Mowa oczywiście o powrocie do Arsenalu. Klub z północnego Londynu, w którym nasz reprezentacyjny golkiper stawiał pierwsze kroki w poważnym futbolu, zdaniem dziennika "The Standard" ma poważnie rozważać sprowadzenie go i szukać możliwości do przeprowadzenia transferu. Co miałoby na to wskazywać?
Arsenal co prawda jest jak najbardziej zadowolony z Hiszpana Davida Rayi, którego zamierzają wykupić z Brentford po okresie wypożyczenia. Jednak problem dotyczy jego zmiennika, czyli Aarona Ramsdale'a. Anglik przegrał rywalizację i zamierza opuścić zespół Mikela Artety po sezonie. Stąd potrzeba kogoś do walki o miejsce między słupkami.
Szczęsny pasowałby na to miejsce nie tylko z oczywistych powodów sportowych. To że jest byłym graczem Arsenalu, również jest ważne. Wedle przepisów Premier League, w 25-osobowej kadrze klubu musi być przynajmniej ośmiu graczy ze statusem wychowanka. Nasz bramkarz spełnia ten wymóg, co mogłoby Arsenalowi sporo ułatwić w budowaniu kadry na nowy sezon.
Oczywiście przeprowadzenie takiego ruchu niesie ze sobą kilka kłopotów. Przede wszystkim spore zarobki Polaka, na jakie ten może liczyć w Juventusie. Arsenal musiałby i zapłacić coś Włochom (Szczęsny ma jeszcze rok kontraktu), i naszemu golkiperowi. To zaś budzi wątpliwości, czy płacenie tylu pieniędzy za kogoś, kto albo będzie dwójką, albo posadzi na ławce świeżo wykupionego Rayę, ma sens.
"Kanonierzy" mają także inne opcje. "The Standard" wskazuje chociażby na Jasona Steele'a, bramkarza Brighton, też wychowanka Arsenalu, który w mijającym sezonie rozegrał, póki co 22 spotkania. Rozważany jest też 22-letni Diant Ramaj z Ajaxu. Jednak on nie spełniałby "wychowankowego" kryterium. Co się stanie, to się okaże. Ale na pewno powrót Szczęsnego do Londynu po prawie 10 latach byłby wielką i niespodziewaną rzeczą.