Haaland gotów na sensacyjny transfer! Ta liga to jego "obsesja"

Erling Haaland rozgrywa dopiero drugi sezon w Manchesterze City, a już myśli o zmianie otoczenia. Zdaniem katalońskiego "Sportu" Norweg za wszelką cenę chce spełnić swoje ogromne marzenie. Nad transferem od miesięcy mają pracować ojciec oraz agent piłkarza. W grę wchodzą tylko dwie opcje. Pytanie tylko, kiedy i czy w ogóle będzie to możliwe. Problemów będzie co niemiara.

Erling Haaland już w pierwszym sezonie w Manchesterze City osiągnął niebywały poziom. Z dorobkiem 36 bramek został królem strzelców Premier League i poprowadził swój klub do potrójnej korony. Wydaje się, że zespół za żadne skarby nie będzie chciał sprzedać swojej gwiazdy. Tymczasem otoczenie Norwega intensywnie pracuje nad transferem. Wszystko po to, by spełnić jego marzenie.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Haaland naciska na transfer. Jeden kraj, dwie opcje

Jak twierdzi kataloński "Sport", ojciec piłkarz Alf-Inge Haaland pozostaje w regularnym kontakcie zarówno z Realem Madryt, jak i FC Barceloną. Od miesięcy ma przygotowywać grunt pod ewentualny transfer. Ten może dojść do skutku w 2026 roku, a w optymistycznym wariancie nawet za rok. Erling od dawna myśli o przeprowadzce do Hiszpanii. Odpowiada mu tamtejszy styl życia, klimat i kuchnia. Jak pisze "Sport", gra w La Liga to jego "obsesja".

Dziennikarze utrzymują, że priorytetem Haalandów była przeprowadzka do Madrytu. W negocjacje z Realem miała osobiście zaangażować się agentka napastnika Rafaela Pimenta. Pomysł upadł jednak w połowie stycznia, gdy zorientowano się, że madrytczycy niemal dogadali się z Kylianem Mbappe. W tej sytuacji alternatywą ma być przejście do FC Barcelony. Tu jednak problemami są niestabilna sytuacja finansowa klubu i... Robert Lewandowski.

Haaland mógłby pojawić się w Barcelonie dopiero po odejściu Polaka. Kontrakt Lewandowskiego wygasa dopiero w czerwcu 2026. Możliwe jednak, że władze postanowią pożegnać się z nim rok wcześniej. W najbliższym oknie transferowym na odejście się nie zanosi, o czym mówił sam zainteresowany.

Niebywały optymizm. Tak Haaland ma odejść z Manchesteru City.

W przypadku obu klubów pojawia się pytanie, jak to możliwe, by udało im się skłonić Manchester City do oddania swojego lidera. "Sport" rysuje jednak bardzo optymistyczny scenariusz, w którym angielski zespół zostaje ukarany za nieprawidłowości finansowe, wykryte nieco ponad rok temu. Teoretycznie grozi mu nawet spadek do Championship i utrata tytułów. Trudno jednak przewidywać, kiedy i czy w ogóle taka sytuacja nastąpi.

Gdyby jednak tak się stało, Haaland prawdopodobnie byłby do wzięcia. Na ten moment odejście wydaje się dość odległą wizją. Kontrakt napastnika obowiązuje aż do 2027 r. Hiszpańscy giganci doskonale zdają sobie z tego sprawę. - Ani Real Madryt, ani Barcelona nie prowadzą obecnie zdecydowanych negocjacji z Haalandem, ale jego otoczenie czeka na ruch ze strony obu. Norweg nadal jest młody i zarówno jego ojciec, jak i Rafaela Pimenta są przekonani, że prędzej czy później któryś z wielkich ligi hiszpańskiej zrobi krok do przodu - analizował "Sport".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.