Kiedy latem 2020 r. Thiago Silva zostawał piłkarzem Chelsea, wydawało się, że do Londynu przyjechał tylko na chwilę. Brazylijczyk, który był wolnym zawodnikiem po wygaśnięciu umowy z Paris Saint-Germain, miał już 36 lat, a w Chelsea miał pełnić rolę mentora w drużynie pełnej młodych zawodników.
Silva został jednak liderem zespołu nie tylko w szatni, ale i na boisku. Brazylijczyk świetnie zaadaptował się do życia w Anglii i gry w Premier League, podnosząc jakość gry defensywnej drużyn Franka Lamparda, a później Thomasa Tuchela.
Ten drugi mawiał nawet, że "Silva jest jak Benjamin Button". Mimo upływu lat Silva wciąż grał na wysokim poziomie, pozostając najlepszym środkowym obrońcą w Chelsea. To wszystko sprawiło, że Brazylijczyk do dziś gra na Stamford Bridge.
Ale ten sezon nie jest już tak dobry w jego wykonaniu. Silva popełnia coraz więcej błędów, jednak z uwagi na liczbę kontuzji i wątpliwą jakość pozostałych stoperów Mauricio Pochettino nie dokonuje zmian w składzie. Silva pozostaje jednym z najbardziej eksploatowanych zawodników w drużynie. Więcej minut od niego rozegrali jedynie Conor Gallagher oraz Axel Disasi.
Wszystko jednak wskazuje na to, że jest to ostatni sezon Silvy w Chelsea. A być może nawet w zawodowym futbolu. I nie chodzi tylko o wiek Brazylijczyka. Jak poinformował brytyjski "The Standard", Silva jest coraz bardziej sfrustrowany tym, co dzieje się w Chelsea.
Drużyna Pochettino nie gra w europejskich pucharach, a w Premier League zajmuje dopiero 10. miejsce. Po ostatnim meczu z Liverpoolem (1:4) Silva miał mieć pretensje do młodszych kolegów, w których nie czuje odpowiedniego wsparcia na boisku.
Umowa Silvy wygasa wraz z końcem tego sezonu i niemal pewne jest, że Brazylijczyk odejdzie z Chelsea. Nie wiadomo jednak, czy zdecyduje się kontynuować karierę. Zawodnikiem zainteresowane były kluby z Arabii Saudyjskiej, a sam Silva podkreślał też, że chciałby zagrać jeszcze we Fluminense, którego jest wychowankiem.
Jak podkreślił "The Standard", Silva bardzo dba o zdrowie i formę fizyczną, przez co nie można wykluczyć, że mimo blisko 40 lat, zdecyduje się kontynuować karierę. Brazylijczyk zainstalował w domu komorę do hiperbarycznej terapii tlenowej. Po każdym meczu Silva pompuje do organizmu czysty tlen, aby przyspieszyć regenerację. Sprzęt polecił mu zawodnik UFC - Vitor Belfort.
Pytanie, czy sam Silva będzie jeszcze chciał kontynuować karierę. Jak poinformowały brytyjskie media, zawodnik jest w trakcie kursu na licencję trenerską UEFA B. Właśnie w roli szkoleniowca Silva ma widzieć swoją najbliższą przyszłość.
Przed tym, jak Silva trafił do Chelsea, grał nie tylko w PSG, ale też w Milanie. We Włoszech Brazylijczyk zdobył m.in. mistrzostwo kraju, siedem kolejnych tytułów dołożył we Francji. W Chelsea Silva mistrzostwa nie zdobył, za to wygrał Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy oraz klubowe mistrzostwo świata. Środkowy obrońca jest 113-krotnym reprezentantem Brazylii, z którą w 2019 r. wygrał Copa America. W klubach i kadrze rozegrał blisko 900 oficjalnych meczów.