- Wysyłam powołania na podstawie tego, co widzę na treningach. By grać w Manchesterze United, musisz osiągać poziom piłkarza Manchesteru United - w taki sposób trener drużyny z Old Trafford - Erik ten Hag - skomentował brak powołania Jadona Sancho na mecz z Arsenalem (1:3), który odbył się na początku września.
Na odpowiedź Anglika nie trzeba było długo czekać. "Proszę, nie wierzcie we wszystko, co czytacie. Nie pozwolę, żeby ludzie mówili o mnie nieprawdę. Do każdego treningu w tygodniu przykładałem się bardzo mocno. Wierzę, że istnieją inne powody tej decyzji" - napisał zawodnik w swoich mediach społecznościowych.
"Od dłuższego czasu jestem kozłem ofiarnym, co nie jest sprawiedliwe. Wszystko, co chcę robić, to grać z uśmiechem i oddawać się drużynie. Respektuję wszystkie decyzje sztabu. Gra z takimi fantastycznymi zawodnikami to wyzwanie w każdym tygodniu. Dlatego dalej będę walczył o tę koszulkę bez względu na okoliczności" - dodał.
Kilka dni później Manchester United wydał oświadczenie, w którym poinformował o zawieszeniu Sancho z powodów dyscyplinarnych. Ten Hag nie tylko odsunął Anglika od treningów z pierwszą drużyną, ale zabronił mu też korzystania z jej boisk oraz stołówki.
Od tamtej pory Sancho trenował indywidualnie i chociaż zawodnicy pierwszego zespołu starali się mediować między piłkarzem i trenerem, to sytuacja nie uległa zmianie. Wszystko przez to, że Sancho nie zdecydował się przeprosić ten Haga.
Teraz, jak informują niemieckie i angielskie media, Sancho jest o krok od odejścia z Manchesteru United. Informację przekazał też znany włoski dziennikarz - Fabrizio Romano. Według jego wiedzy skrzydłowy jest o krok od powrotu do Borussii Dortmund.
Anglik miałby zostać tam wypożyczony do końca sezonu. Manchester United pokryje część pensji Sancho, a Borussia Dortmund będzie musiała uiścić opłatę za wypożyczenie. "Transakcja wchodzi w kluczową fazę. Sancho chce do Borussii, a klub chciałby zamknąć sprawę jak najszybciej" - poinformował Romano.
Sancho zamienił Dortmund na Manchester latem 2021 r. Angielski klub zapłacił za skrzydłowego aż 85 mln euro. Na Old Trafford Sancho rozegrał 82 mecze, w których strzelił 12 goli i miał sześć asyst. Dużo lepiej szło mu w Borussii, gdzie rozegrał 137 spotkań, zdobył 50 bramek, miał 64 asysty.