Hitowe spotkanie Premier League pomiędzy Liverpoolem a Arsenalem zakończyło się remisem 1:1. Nie obyło się bez kontrowersji, w pierwszej połowie sędzie Chris Kavanagh nie dostrzegł ewidentnego zagrania ręką Martina Odegaarda we własnym polu karnym. Nie była to jedyna sytuacja, po której dużo mówi się o arbitrze tego spotkania.
Zawodnicy Liverpoolu nie byli zadowoleni z poziomu sędziowania. W drugiej połowie bardzo dobitnie wyraził to ich kapitan Virgil van Dijk, który po jednej z akcji wykonał sugestywny gest w kierunku Kavanagha, a następnie rzucił do niego: - "Piłeś?". W tej sytuacji mocno go poniosło, ale może mówić o szczęściu, gdyż nie zobaczył nawet żółtej kartki.
Mimo że Holender nie został ukarany na murawie, to i tak mogą spotkać go poważne konsekwencje. Najprawdopodobniej sprawą zajmą się władze angielskiej federacji, które będą mogły nałożyć na obrońcę karę finansową lub dyskwalifikację.
32-latek może mieć tym większy problem, że dopuścił się recydywy. W sierpniowym spotkaniu Premier League z Newcastle United nie przebierał w słowach po tym, jak arbiter wyrzucił go z boiska. W efekcie zamiast na jeden został zawieszony na dwa mecze, musiał też zapłacić grzywnę w wysokości 100 tys. funtów.
Wspomniane dwa spotkania były jedynymi, w których van Dijka zabrakło w obecnym sezonie Premier League. Jak na razie rozegrał 16 meczów ligowych, w których strzelił jednego gola i zanotował dwie asysty. Poza tym ma po jednym występie w Lidze Europy oraz Pucharze Ligi.