Nowy rekord! Gigantyczne pieniądze. Reszta Europy nawet im nie podskoczy

Szalenie bogate kluby Premier League będą jeszcze bogatsze. Zapewni im to nowa, krajowa umowa sprzedaży praw transmisji telewizyjnych, która zacznie obowiązywać w 2025 r. Kolejny rekord i kolejny wzrost sprawią, że pozostałe największe ligi Europy nawet nie zbliżą się do Premier League. Finansowa przewaga angielskich klubów na rynku transferowym i kwoty rzucane przez magnatów będą jeszcze większe. Pytanie, jak to przełoży się na wynik sportowy.

- Ta umowa sprawia, że znamy swoje miejsce i możliwości do końca dekady. Z kolei dzięki temu kluby już mogą planować i szacować wydatki. Nasze kluby już teraz mają bardzo mocną pozycję w rywalizacji o zawodników na rynku transferowym. Dzięki tej umowie ich pozycja w stosunku do naszych przyjaciół z Europy będzie jeszcze mocniejsza - powiedział Richard Masters, dyrektor wykonawczy Premier League.

Zobacz wideo To nie Argentyna jest prawdziwym zwycięzcą mundialu w Katarze

- Najważniejszą rzeczą jest to, że Premier League co najmniej utrzyma przewagę nad rywalami z pozostałych czterech najbogatszych lig w Europie. Co najmniej, bo dzięki nowej umowie ta przewaga może jeszcze wzrosnąć - dodał analityk "Timesa" Francois Godard.

Nowa umowa sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych sprawiła, że zdecydowanie najbogatsza liga piłkarska na świecie stanie się jeszcze bogatsza. Telewizje Sky, TNT oraz BBC kupiły prawa do transmisji Premier League w latach 2025-29 za 6,7 mld funtów. To nie tylko najwyższa kwota w historii ligi, lecz także najwyższa w historii umowa dotycząca sprzedaży praw transmisji do meczów piłki nożnej.

Poprzednia umowa na pierwszy rzut oka wydawała się wyższa. Opiewała ona na 9,06 mld funtów, jednak obowiązywała aż przez sześć lat - za sezon liga otrzymywała 1,51 mld funtów. Teraz będzie to 1,68 mld za rok rozgrywek. To czteroprocentowy skok wartości. Do takiego wyniku inne ligi piłkarskie nawet się nie zbliżyły. Więcej warte są tylko amerykańskie ligi NFL oraz NBA.

Rekordowa kwota za mecze Premier League

Największym zwycięzcą ostatniej licytacji została telewizja Sky, która pokaże co najmniej 215 meczów w sezonie. To gigantyczny skok w porównaniu do 128 meczów z poprzedniej umowy. Pozostałe 52 mecze pokaże TNT, a skróty emitować będzie publiczna stacja BBC w legendarnym programie "Match of the Day".

Łączna liczba blisko 270 meczów transmitowanych w sezonie to również rekord. Poprzednia umowa gwarantowała transmisję 200 spotkań. Dobrą wiadomością dla brytyjskich kibiców jest to, że w kolejnych sezonach mecze na żywo transmitować będzie dwóch, a nie jak do tej pory trzech nadawców. Najlepszym rozwiązaniem oczywiście byłby tylko jeden, ale takiego monopolu zabrania brytyjskie prawo.

Co ciekawe, nowa umowa sprawia, że średnia wartość meczu Premier League spadnie z 7,7 mln funtów do sześciu mln funtów. Większe zyski lidze zapewni jednak większa liczba transmitowanych spotkań. I tak na przykład Sky, która zapłaci za mecz 5,95 mln funtów w porównaniu do 9,3 mln z obecnej umowy, pokaże o 90 meczów w sezonie więcej, dzięki czemu zapewni lidze sześcioprocentowy wzrost w porównaniu do aktualnego kontraktu.

- To tylko podkreśla siłę Premier League i jest dowodem, że to ona jest najlepszą i najbardziej konkurencyjną ligą piłkarską na świecie. To też ukłon dla naszych kibiców, którzy wspólnie tworzą niepowtarzalną atmosferę. W ostatnich sezonach notowaliśmy rekordy frekwencji na stadionach i przed telewizorami. Wierzymy, że kolejne innowacje pozwolą na dalsze wzrosty frekwencji i kolejnego kontraktu - podsumował Masters.

Jak ta umowa wypada na tle największych rywali Anglików? Przeliczając na euro, Premier League zarobi rocznie na krajowym rynku 1,95 mld. Hiszpańska La Liga obecnie zarabia 1,19 mld euro, a niemiecka Bundesliga 1,079 mld euro. Poniżej miliarda - odpowiednio 927,5 mln i 580 mln - inkasują z praw telewizyjnych włoska Serie A i francuska Ligue 1.

Nowy kontrakt może powiększyć przewagę Anglików na kilku polach - kluby Premier League już teraz na rynku transferowym robią, co chcą. Wystarczy tylko spojrzeć na wspomagane wielkimi pieniędzmi szejków i potężnych biznesmenów Manchester City, Newcastle United, Manchester United czy Chelsea, która w ciągu roku wydała na transfery ponad miliard funtów.

W większości przypadków przekłada się to też na wynik sportowy. Manchester City to ostatni triumfator Ligi Mistrzów, a w ostatnich sześciu finałach tych rozgrywek angielskiej drużyny zabrakło tylko raz. W tym samym czasie mieliśmy trzech angielskich zwycięzców LM (2019 r., 2021 r., 2023 r.) i dwa angielskie finały (2019 r., 2021 r.). W 2019 r. mieliśmy też angielski finał Ligi Europy, a dwa lata później w finale w Gdańsku zagrał Manchester United.

Więcej o:
Copyright © Agora SA