Haaland nie wytrzymał. Pokazał wideo z meczu. Wystarczyły trzy litery [WIDEO]

Wynikiem 3:3 zakończyło się hitowe starcie w Premier League między Manchesterem City a Tottenhamem. W samej końcówce gospodarze mieli świetnie zapowiadający się kontratak, który został przerwany przez sędziego. Ta decyzja już na boisku rozwścieczyła Erlinga Haalanda. Norweg także po meczu wrócił do niej, krótko komentując decyzję arbitra Simona Hopera.

W niedzielne popołudnie Premier League dostarczyło kibicom wszelkich możliwych emocji, wliczając w to hitowe starcie Manchesteru City z Tottenhamem. Spotkanie, w którym padło w sumie aż sześć bramek, zakończyło się remisem 3:3. Piłkarze z Londynu wywalczyli punkt po golu Dejana Kulusevskiego w 90 minucie spotkania. 

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Żadna z drużyn nie chciała jednak odpuścić wygranej. W szczególności piłkarze Pepa Guardioli, którzy do końca walczyli o wygraną. Doprowadziło to do wielu nerwów i emocji z powodu jednej z decyzji sędziego. "Erling Haaland był faulowany na własnej połowie po przyjęciu piłki, ale od razu wstał i kontynuował akcję. Sędzia puścił grę, przyznając przywilej korzyści dla gospodarzy. Norweg wypuścił Grealisha prostopadłym podaniem, Anglik mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam. Gdy doszedł do piłki, sędzia zatrzymał akcję i cofnął grę do miejsca, gdzie Norweg był faulowany. Gospodarze wznawiali od rzutu wolnego. Szczególnie zły na arbitra był Haaland, on miał największe pretensje do Simona Hopera" - opisywał sytuację Marcin Jaz ze Sport.pl.

Erling Haaland w krótki sposób skomentował decyzję sędziego w mediach społecznościowych

W Haalandzie długo siedziała ta sytuacja, czemu dał wyraz w mediach społecznościowych. Zacytował nagranie z wyżej opisywanym kontratakiem, który został przerwany przez sędziego, dodając krótkie "Wtf", co jest prostym odpowiednikiem polskiego "co ku***". Tweet jest ciągle na profilu norweskiego napastnika i niewykluczone, że Premier League w jakiś sposób na to zareaguje. Sam zawodnik za protesty w trakcie meczu zobaczył żółtą kartkę. 

Po remisie w niedzielnym spotkaniu Manchester City zajmuje trzecie miejsce w tabeli Premier League i traci trzy punkty do pierwszego Arsenalu. Tottenham jest za to piąty.

Więcej o:
Copyright © Agora SA