W sezonie 2023/24 pierwszym bramkarzem West Hamu United jest Alphonse Areola. Francuz wygrał rywalizację i to on broni w Premier League, a Łukaszowi Fabiańskiemu pozostały występu w pucharach i Lidze Europy. Tam Polak rozegrał na razie tylko trzy mecze, co nie jest najlepszą informacją w obliczu wygasającego w czerwcu kontraktu. 38-latek zabrał głos o ewentualnym przedłużeniu umowy.
W poniedziałek 9 października West Ham oficjalnie poinformował, że podpis pod nową umową złożył Jarrod Bowen. Anglik jest największą gwiazdą klubu i ma pozostać w nim aż do czerwca 2030 roku. Tak długie kontrakty w ekipie z Londynu nigdy się nie zdarzały, co przyznał Fabiański w magazynie "Jej Wysokość Premier League" w Canal+ Sport.
- Jak usłyszałem tę informację, to poszedłem do Jarroda i spytałem się, czy nie można było na dłużej czegoś ugrać. To może jakaś nowość, à propos tego, jak będą prowadzone rozmowy z nowymi i obecnymi zawodnikami - przyznał Fabiański.
Przy okazji bramkarz został zapytany, czy sam otrzymał już propozycję tak długiej umowy. - Jak przyjdzie do rozmów ze mną to też nie zejdę poniżej piątki - przyznał w żartach. Jeśli podpisałby pięcioletnią umowę, to ta wygasłaby w czerwcu 2029 roku. Wtedy Fabiański miałby 43 lata.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Golkiper ostatni raz przedłużał kontrakt w maju 2023 roku i władze klubu zaproponowały mu tylko kolejne 12 miesięcy. Może to oznaczać, że po sezonie pożegna się z zespołem i zakończy siedemnastoletnią przygodę z Premier League. Obecnie należy do najstarszych zawodników w całej angielskiej elicie. W tym sezonie zagrał tylko bardziej doświadczony Thiago Silva z Chelsea. Defensor pod koniec września świętował 39 urodziny.