W Lidze Mistrzów rozbili PSG. Teraz dostali cios w samej końcówce

Wysoka wygrana Newcastle United nad Paris Saint-Germain (4:1) była jednym z największych zaskoczeń podczas drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Klub z St. James' Park wrócił do tych rozgrywek po przeszło 20 latach. Newcastle wróciło teraz do ligowej rzeczywistości i mierzyło się z West Hamem United, który łączy ten sezon z rozgrywkami w Anglii i w Lidze Europy. O wyniku na London Stadium przesądziła bramka w samej końcówce.

Newcastle United wrócił do Ligi Mistrzów po 20 latach przerwy. Zespół prowadzony przez Eddiego Howe'a zajął czwarte miejsce w poprzednim sezonie ligi angielskiej i trafił w LM do grupy z Milanem, Paris Saint-Germain oraz Borussią Dortmund. W pierwszej kolejce fazy grupowej Newcastle zremisowało na wyjeździe bezbramkowo z Milanem. W drugim meczu, rozgrywanym na St. James' Park Anglicy pokonali aż 4:1 PSG po golach Miguela Almirona, Dana Burna, Seana Longstaffa i Fabiana Schara.

Zobacz wideo Prezes Legii o ataku w Holandii: Zastanawialiśmy się czy ten ochroniarz nie jest na jakichś środkach

"To były petrodolarowe derby - Newcastle United należące do Arabii Saudyjskiej kontra katarski Paris Saint-Germain. Mecz pełen intryg, konfliktów w tle, walki o uwagę świata" - pisał po meczu Newcastle - PSG Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl. Nieco gorzej sytuacja Newcastle wygląda w Premier League, gdzie po siedmiu meczach "Sroki" miały aż trzy porażki - 0:1 z Manchesterem City, 1:2 z Liverpoolem i 1:3 z Brighton.

Remis Newcastle w Premier League. A niedawno zdeklasowali PSG

W ósmej kolejce ligi angielskiej Newcastle grało z innym pucharowiczem, a mianowicie West Hamem United, występującym w Lidze Europy. Początek spotkania był wyraźnie na korzyść zespołu Howe'a, ale jako pierwsi gola strzelili gospodarze. W ósmej minucie Lucas Paqueta zagrał piłkę górą do Emersona, a Włoch po minięciu bramkarza Newcastle wystawił piłkę Tomasowi Souckowi, z czego Czech skrzętnie skorzystał. Newcastle miało wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie oddało żadnego celnego strzału w pierwszej połowie.

Po przerwie wystarczyło pięć minut, by Newcastle odwróciło wynik. Dublet zanotował Alexander Isak, który najpierw odnalazł się po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, a potem wykorzystał świetne zagranie od Kierana Trippiera. To był piąty i szósty gol Isaka w Premier League, a lepszy wynik od niego ma tylko Erling Braut Haaland z ośmioma trafieniami. Szwed mógł zakończyć mecz z hat-trickiem, ale w jednej z sytuacji trafił w słupek.

Finalnie mecz zakończył się remisem, bo w 89. minucie Mohamed Kudus pokonał bramkarza Newcastle sprytnym płaskim uderzeniem z krawędzi pola karnego. - To było dla nas frustrujące spotkanie. To pewnie kac po meczu Ligi Mistrzów w środku tygodnia. Pokazaliśmy charakter w drugiej połowie - stwierdził Howe na pomeczowej konferencji.

Remis z West Hamem na London Stadium oznacza, że Newcastle pozostaje na ósmym miejscu z zaledwie punktem straty do swojego ostatniego rywala. Nowym liderem jest teraz Tottenham, który wygrał 1:0 z Luton Town.

Więcej o:
Copyright © Agora SA