Kolejny blamaż Chelsea. Tym razem w hicie. Man United zapewnił sobie Ligę Mistrzów

Manchester United pokonał 4:1 Chelsea w zaległym meczu Premier League. "Czerwone Diabły" tym zwycięstwem zapewniły sobie udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Natomiast "The Blues" wystawili najmłodszą jedenastkę w swojej historii gry w lidze.

23 lata i 7 miesięcy - tyle wynosiła średnia wieku podstawowej jedenastki Chelsea na hit na Old Trafford. Najniższa w historii klubu w Premier League. Był to jednak hit jedynie z uwagi na marki oraz znaczenie obu drużyn, gdyż znajdują się oni w zupełnie innym miejscach w tabeli. Manchester United trzema punktami zdobytymi w czwartek wrócili na trzecie miejsce i jako ostatnia ekipa zapewnili sobie awans do przyszłosezonowej edycji Ligi Mistrzów - tym samym zabraknie w niej miejsca dla Liverpoolu. Natomiast "The Blues" zajmują dwunaste miejsce i tylko marzą o zakończeniu sezonu.

Zobacz wideo Ronaldo bohaterem, Krychowiak załamany. Kulisy meczu w Arabii Saudyjskiej

Manchester United pewny gry w Lidze Mistrzów. Rashford pierwszym graczem od dziesięciu lat z 30 golami

Frank Lampard wystawił dzisiaj bardzo młodą drużynę z 18-letnim Lewisem Hallem czy 19-letnim Carney'em Chukwuemeką, ale nie pomogło to w uzyskaniu dobrego rezultatu, choć postawa tych zawodników mogła się podobać. Goście szybko, gdyż już w 6. minucie stracili pierwszą bramkę. Christian Eriksen dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a gola głową strzelił Casemiro.

Następne minuty w wykonaniu "The Blues" można było ocenić nawet pozytywnie, gdyż dominowali na boisku i kreowali sobie sytuacje, ale nie przekładało się to na bramki, ani nawet strzały celne. W dodatku w późniejszym czasie gry doszło do całkowitego blamażu zespołu.

Zaczął on następować jeszcze w pierwszej połowie. Strzelec pierwszego gola Casemiro cudownym "no-look passem" obsłużył Jadona Sancho. Angielski skrzydłowy wyłożył piłkę do pustej bramki Anthony'emu Martialowi i podopieczni Erika ten Haga podwyższyli wynik tuż przed przerwą. To być może być gwóźdź do trumny gości, gdyż w drugiej połowie wynikowo i na boisku istniał już tylko jeden zespół.

Gospodarze dążyli do zdobywania kolejnych bramek, ale powiodło im się to dopiero w 73. minucie. Rzut karny na gola zamienił Bruno Fernandes, a kilka chwil później wynik na 4:0 podwyższył Marcus Rashford, który rozpoczął ten mecz na ławce rezerwowych. Anglik wykorzystał olbrzymią niefrasobliwość defensywy Chelsea, która podarowała to trafienie rywalom złym wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki. Natomiast dla Rashforda był to 30 gol w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Jest pierwszym graczem Manchesteru United, który tego dokonał od sezonu 2012/2013 i Robina van Persiego.

Tuż przed zakończeniem spotkania bramkę na otarcie łez i ustalenie wyniku zdobył Joao Felix. Portugalczyk biegł z piłką przez pół boiska, aż oddał precyzyjny strzał po ziemi z szesnastu metrów. To jego trzeci gol w tym sezonie Premier League. Do Chelsea trafił zimą na wypożyczenie z Atletico Madryt.

Do końca sezonu angielskiej ekstraklasy pozostała jedna kolejka. W najbliższy weekend Manchester United zmierzy się z Fulham, a "The Blues" zagrają z Newcastle United. "Czerwone Diabły" na początku czerwca rozegrają jeszcze finał Pucharu Anglii z Manchesterem City.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.