Brutalna ocena Haalanda. Zaskakujące słowa eksperta. "Są lepsi bez niego"

- Manchester City wygląda na lepszą drużynę, bardziej kompletną, bez Erlinga Haalanda. Kiedy Norweg pojawia się na murawie, wówczas gra jest mniej płynna- podkreślił Garth Crooks na antenie "BBC". Były piłkarz Tottenhamu podzielił zdanie części ekspertów, którzy uważają, że 22-latek jest zbyt samolubny na boisku, co wyrządza drużynie więcej szkody niż pożytku.

Manchester City znajduje się na drugim miejscu w tabeli Premier League i to głównie dzięki bramkom Erlinga Haalanda. Ten zdobył aż 42 bramki w 37 występach we wszystkich rozgrywkach i prowadzi w klasyfikacji Złotego ButaNorweg nie wziął jednak udziału w ostatnim spotkaniu Manchesteru z Liverpoolem z powodu kontuzji pachwiny. Mimo to drużyna Pepa Guardioli poradziła sobie kapitalnie i triumfowała aż 4:1. Część ekspertów uznała, że City zagrało o wiele bardziej widowiskowy mecz bez Haalanda, co wznowiło dyskusję na temat przydatności napastnika w zespole.

Zobacz wideo Specjalny występ dla Lewandowskich! Bawili się i śpiewali pod sceną

Eksperci nie mają wątpliwości. Gra Erlinga Haalanda wyrządza szkodę Manchesterowi City

Już kilka tygodni temu Thierry Henry zwracał uwagę, że Manchester ma problemy w konstruowaniu akcji, a głównym winowajcą jest właśnie Haaland. Legendarny piłkarz zarzucał mu, że biegnie do przodu, nie zważając na to, kto znajduje się przy piłce. Dodatkowo nie pomaga drużynie w defensywie, nie potrafi grać na różnych pozycjach i skupia się tylko na zdobywaniu bramek. To zdaniem Henry'ego szkodzi całemu zespołowi.

Po meczu z Liverpoolem z tym stwierdzeniem zgodził się m.in. Garth Crooks, były piłkarz Tottenhamu. - Manchester wygląda na lepszą drużynę, bardziej kompletną, bez Norwega. Kiedy Haaland pojawia się na murawie, wówczas gra jest mniej płynna i dużo bardziej bezpośrednia, zwłaszcza w ostatniej tercji boiska. Brak Norwega w wyjściowej jedenastce w przyszłości może nie być takim złym pomysłem, jak niektórzy początkowo sądzili - ocenił Crooks na antenie "BBC". 

Podobne zdanie już kilka miesięcy temu wyraził Dietmar Hamann. "City było lepszym zespołem bez Haalanda, mimo że ten strzelił ponad 40 bramek. Guardiola lubi grać piłkarzami, którzy dogadują się i budują akcje. Haaland nie jest w tym aż tak dobry jak Grealish czy Foden" - ocenił w mediach społecznościowych. 

Guardiola nie przejmuje się zdaniem ekspertów. Wystawi Haalanda w kolejnym spotkaniu

Co więcej, jak donoszą dziennikarze katalońskiego "Sportu", statystyki również wskazują, że od czasu pozyskania Haalanda Manchester pogorszył się w pewnych aspektach gry. "Wskaźnik siły zespołu, według modelu SPI z 'FiveThirtyEight', spadł z 93,5 do 90,8, najniższego poziomu od czasów drugiego sezonu Guardioli w Manchesterze. Gra środkowym napastnikiem zmienia geometrię ostatecznej taktyki City. Na dodatek Haaland nie otwiera się zbytnio na grę z kolegami. (...) Spadła też liczba sprintów w porównaniu z poprzednim sezonem" - czytamy. Teraz gra jest skrojona pod Norwega i zdaniem ekspertów to przynosi więcej szkody niż pożytku.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Pep Guardiola nie przejmuje się jednak ich zdaniem i nie zamierza odsuwać Haalanda od składu. Niewykluczone, że Norweg pojawi się na murawie już w sobotnim spotkaniu z Southampton. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA