Totalny niewypał. Dali za niego 52 mln funtów. Teraz odejdzie za darmo

Naby Keita odejdzie latem z Liverpoolu - poinformował znany dziennikarz - Fabrizio Romano. Klub z Anfield Road nie przedłuży z Gwinejczykiem kontraktu, który wygasa z końcem czerwca tego roku.

Ponad 52 mln funtów w 2018 r. zapłacił Liverpool za Naby'ego Keitę. Klub z Anfield Road latem tamtego roku wpłacił klauzulę odstępnego za gwinejskiego pomocnika RB Lipsk, która wynosiła 48 mln funtów, a blisko pięć milionów Anglicy dorzucili Niemcom w ramach bonusu za kwalifikację do Ligi Europy.

Zobacz wideo Specjalny występ dla Lewandowskich! Bawili się i śpiewali pod sceną

Keita miał być jednym z liderów środka pola drużyny Juergena Kloppa, a okazał się jednym z największych niewypałów transferowych kadencji Niemca w Liverpoolu. Gwinejczyk, zamiast błyszczeć na boisku, zdecydowanie częściej przesiadywał w gabinetach lekarskich, gdzie walczył z kolejnymi kontuzjami.

Przez blisko pięć lat pobytu w klubie Keita rozegrał łącznie 129 meczów, w których strzelił 11 goli i miał siedem asyst. Szczególnie źle jego statystyki wyglądają w tym sezonie. Gwinejczyk wystąpił tylko 13 raz, rozgrywając łącznie niespełna 500 minut. Keita nie strzelił gola, nie miał asysty.

Keita odejdzie latem z Liverpoolu

Jego przyszłość wydaje się już przesądzona. Kontrakt pomocnika wygasa z końcem czerwca tego roku i nic nie wskazuje na to, by został przedłużony. Znany dziennikarz - Fabrizio Romano - poinformował nawet, że Liverpool podjął już ostateczną decyzję i pozwoli odejść Keicie latem za darmo.

Odejście Gwinejczyka będzie częścią rewolucji kadrowej, jaka czeka Liverpool w letnim okienku transferowym. Mowa tu szczególnie o linii pomocy, która składa się głównie z zawodników albo bardzo doświadczonych, albo podatnych na kontuzje. Niewykluczone, że latem na Anfield Road trafi za to Jude Bellingham z Borussii Dortmund.

Na razie nie wiadomo, gdzie mógłby trafić Keita. Niewykluczony jest jego powrót do Niemiec, gdzie od 2016 r. grał w RB Lipsk. Wcześniej Gwinejczyk był zawodnikiem Red Bulla Salzburg oraz francuskiego Istres.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.