W listopadzie ubiegłego roku angielskie media poinformowały, że tamtejsza federacja piłkarska oskarżyła Ivana Toneya o złamanie zakazu obstawiania zakładów bukmacherskich. Wtedy mówiło się, że napastnik Brentford miał postawić u bukmachera co najmniej 232 zakłady. W grudniu doszło 30 kolejnych zarzutów. Do naruszenia przepisów miało dojść w latach 2017-2021.
We wtorek "Daily Mail" przekazało najnowsze informacje w sprawie piłkarza. Według ustaleń dziennikarzy Toney miał przyznać się do większości ze stawianych mu zarzutów, a część z nich kwestionuje. Zawodnik Brentford oczekuje teraz na przesłuchanie dyscyplinarne, które ma na celu wyjaśnienie sytuacji. Dziennikarze zwracają uwagę, że Anglik nie jest w najlepszej sytuacji i grozi mu długa dyskwalifikacja. Może się ona rozpocząć jeszcze przed końcem trwającego sezonu.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Zawieszenie Toneya byłoby sporą stratą dla reprezentacji Anglii. Choć napastnik nie znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata w Katarze, Gareth Southgate wiąże z nim spore nadzieje. 26-latek mógłby otrzymać szansę na grę podczas eliminacji do przyszłorocznego EURO. W marcu angielska reprezentacja rozpocznie walkę o udział w imprezie meczami z Włochami (23 marca) i Ukrainą (26 marca).
Brak zawodnika byłby jednak znacznie bardziej odczuwalny w Brentford. Toney w 21 meczach Premier League strzelił 14 bramek, co daje mu trzecią pozycję w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi. Anglik dodatkowo zanotował 3 asysty.
Brentford zajmuje obecnie 9. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 35 punktów. Prowadzi Arsenal (57 pkt) przed Manchesterem City (55 pkt) i Manchesterem United (49 pkt).