Ostatnie miesiące nie są udane dla Tottenhamu. Klub nie osiąga satysfakcjonujących wyników i zajmuje aktualnie 4. miejsce w tabeli. Ponadto wciąż nie wiadomo, czy w klubie zostanie lider drużyny Harry Kane. Kontrakt napastnika wygaśnie co prawda dopiero za rok, jednak kibice już teraz domagają się przedłużenia umowy. Tottenham działa także dość oszczędnie na rynku transferowym oraz wciąż nie zapewnił sobie praw do nazwy nowo wybudowanego stadionu. Tymczasem w ostatnim czasie doszło do sytuacji bez precedensu. Właściciel przyznał sobie i swoim dyrektorom sporą podwyżkę.
Według informacji ujawnionych w ostatnich dniach przez "The Telegraph" właściciel Tottenhamu Daniel Levy zarobił w 2022 roku łącznie 3,265 mln funtów. Rok wcześniej było to 2,698 mln funtów. To oznacza, że właściciel klubu zarobił 0,5 miliona funtów więcej. W obliczu działań na rynku transferowym i skłonności klubu do oszczędzania jest to dość dziwny ruch.
Ponadto według angielskich mediów podwyżkę miało otrzymać jeszcze siedmiu dyrektorów Tottenhamu. Ich zarobki miały wzrosnąć łącznie o ponad 2 miliony funtów. Sam klub nie odniósł się na razie do całej sprawy.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Głos zabrali jednak rozwścieczeni kibice londyńskiej drużyny, którzy już wcześniej domagali się odejścia Daniela Levy'ego. "Nie masz wstydu", "Nie udało mu się odnieść sukcesu na boisku, ale mimo to przyznaje sobie podwyżkę?", "Dajcie spokój" - piszą w mediach społecznościowych fani Tottenhamu.