Klopp był wściekły. Miał powód. "Zwolnią cię jutro rano"

Jurgen Klopp, trener Liverpoolu, po wyjazdowej porażce z Wolverhampton 0:3, był wściekły i nie chciał rozmawiać z jednym z dziennikarzy. W dodatku Niemiec podczas meczu był obrażany przez kibiców gospodarzy.

Piłkarze Liverpoolu po raz kolejny w tym sezonie zawiedli swoich fanów. W sobotnie popołudnie ulegli na wyjeździe Wolverhampton 0:3. Już po zaledwie dwunastu minutach spotkaniach przegrywali 0:2 (samobójcze trafienie Matipa i gol Craiga Dawsona). W 71. minucie wynik ustalił Ruben Neves.

Zobacz wideo Krzynówek wskazał wzór dla Santosa. "Szatnia była razem z nim"

Zarzuty wobec angielskiej gwiazdy wycofane. Zarzuty wobec angielskiej gwiazdy wycofane. "To utrwali obraz bezkarności gwałcicieli"

Klopp wściekły na dziennikarza: Trudno mi z tobą rozmawiać

Po meczu Jurgen Klopp był zdenerwowany na konferencji prasowej. James Pearce, dziennikarz "The Athletic" zadał mu pytanie o problem z mentalnością drużyny w pierwszych minutach spotkań. Niemiecki szkoleniowiec był oburzony takim pytaniem. - Jeśli mam być szczery, to bardzo trudno mi z tobą rozmawiać. Wolałbym tego nie robić. To ze względu na te wszystkie rzeczy, które kiedyś napisałeś. Jeśli ktoś inny chciałby zadać pytanie, to odpowiem - powiedział Jurgen Klopp.

Rzeczywiście tak się stało. Kiedy inny dziennikarz zadał podobne pytanie, niemiecki szkoleniowiec już spokojnie odpowiedział. - To był szczyt naszych problemów. Możecie krytykować, możecie nas osądzać, możecie mówić, co chcecie. Prawdopodobnie będziecie mieli rację. Nie mam nic przeciwko temu. Te dwanaście minut w naszym wykonaniu było niedopuszczalne. Nasza sytuacja jest nie do zaakceptowania, a problemów mamy zbyt wiele - dodał Klopp.

Niemiec mógł być też poirytowany tym, co działo się na trybunach. Kibice gospodarzy w momencie, kiedy ich zespół prowadził 2:0 przez kilka minut śpiewali refren piosenki poświęcony Kloppowi. - Zwolnią cię jutro rano - słychać było na stadionie.

Liverpool po 20. kolejkach z 29 punktami zajmuje dopiero dziesiąte miejsce w tabeli. Do prowadzącego Arsenalu traci aż 21 punktów. Drużynie Kloppa trudno może być nawet awansować do Ligi Mistrzów. Do zajmującego czwarte miejsce, Newcastle traci bowiem jedenaście punktów.

Szymon Marciniak wrócił do meczów ekstraklasy. Forma wciąż mundialowaSzymon Marciniak wrócił z przytupem. Dobra decyzja, a kibice i tak bluzgali

Liverpool w tym sezonie ma szansę jeszcze tylko na wygranie jednego trofeum - Ligi Mistrzów (w 1/8 finału zmierzy się jednak z obrońcą trofeum - Realem Madryt). W Pucharze Anglii odpadł w 1/16 finału, a w League Cup w 1/8 finału. Na razie zdobył tylko Charity Shield, wygrywając z Manchesterem City 3:1.

Więcej o: