Właściciel Chelsea zobaczył, jak grają piłkarze. Jego reakcja mówi wszystko

Todd Boehly, amerykański właściciel Chelsea, nie chciał patrzeć na słabą grę swojego zespołu w meczu z Fulham (0:0). Jego reakcje stały się hitem internetu.

Piłkarze Chelsea w piątkowy wieczór po raz kolejny mocno zawiedli swoich kibiców. Po słabej grze zremisowali bezbramkowo przed własną publicznością z Fulham. Dla drużyny, która wydała na transfery w tym sezonie już ponad ponad rekordowe 650 milionów funtów był to już piąty mecz bez wygranej w sześciu ostatnich spotkaniach.

Zobacz wideo Krzynówek wskazał wzór dla Santosa. "Szatnia była razem z nim"

Todd Boehly nie chciał patrzeć na grę swoich piłkarzy

Nic zatem dziwnego, że Todd Boehly, amerykański właściciel Chelsea nie może być zadowolony z postawy piłkarzy. Pokazał to podczas meczu z Fulham, gdy często zerkał w telefon komórkowy, by nie patrzeć na zagrania zawodników Chelsea. Jego reakcje podczas spotkania cieszyły się dużą popularnością w portalach społecznościowych. Niektórzy twierdzą nawet, że Boehly grał w... grę.

- Podczas gdy na Stamford Bridge nic się nie działo na boisku, to Todd Boehly, był interesujący dla operatorów telewizyjnych. Amerykański biznesmen, który zainwestował sporo pieniędzy, przez wiele chwil nie był zadowolony z tego, co zobaczył na boisku. Reakcja właściciela Chelsea obiegła cały świat: wydał ponad 650 milionów funtów i musi to oglądać - pisze "Klix.ba". Dziennikarze dodali, że nowe nabytki: Argentyńczyk Enzo Fernandez i Ukrainiec Mychajło Mudryk po raz pierwszy grali przed własną publicznością, ale nie pokazali nic godnego uwagi.

Kibice Chelsea też nie są zachwyceni z wyników drużyny. Podkreślają, że po kolejnych transferach, chaos w klubie jest jeszcze większy.

- Chelsea to absolutny bałagan, nie mogę uwierzyć, że wydali tyle pieniędzy, że wciąż nie mogą zdobyć gola", "Tyle pieniędzy wydali, a wciąż nie kupili dobrego napastnika, który strzeli gola", "Nie ma mowy, żeby Chelsea wydała tyle pieniędzy i nie mogła zniszczyć Fulham" - pisali m.in. niezadowoleni kibice w portalach społecznościowych.

Najdroższe transfery Chelsea w tym sezonie to: Enzo Fernandez z Benfiki za 121 milionów euro, Wesley Fofana z Leicester (80 mln euro), Mychajło Mudryk z Szachtara Donieck (70 mln euro), Marc Cucurella z Brighton (65 mln euro) i Raheem Sterling z Manchesteru City (56 mln euro).

Chelsea po 21. kolejkach ma 30 punktów (osiem zwycięstw, sześć remisów oraz siedem porażek) i zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w tabeli. Do prowadzącego Arsenalu traci aż 20 punktów i ma dwa rozegrane mecze więcej.

Trudno będzie Chelsea awansować nawet do strefy gwarantującej grę w Lidze Mistrzów. Od zajmującego czwarte miejsce Manchesteru United ma bowiem dziewięć punktów mniej i jedno spotkanie rozegrane więcej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.