Szokujące błędy Chelsea przy transferze Ziyecha. Pokazali, jak tego nie robić

Hakim Ziyech na pewno nie trafi do Paris Saint-Germain. Władze ligi francuskiej odrzuciły wniosek mistrzów kraju o późniejszą rejestrację marokańskiego pomocnika. Dziennik "L'Equipe" ujawnił, że transfer nie dojdzie do skutku przez szokujące błędy prawników Chelsea.

We wtorek kilka minut po 23:00 wydawało się pewne, że Hakim Ziyech najbliższe miesiące spędzi na wypożyczeniu w PSG. Po długich negocjacjach mistrzowie Francji doszli do porozumienia z Chelsea, a zawodnik miał trafić do Paryża na krótkie wypożyczenie bez klauzuli wykupu.

Zobacz wideo Ból głowy PZPN-u przed meczem z Albanią. Znamy kluczowy termin

Kiedy wszyscy oczekiwali na oficjalny komunikat obu klubów w tej sprawie, francuskie media zaczęły informować o problemach. Po północy okazało się, że Ziyech najprawdopodobniej nie trafi do PSG. Wszystko przez błędy Anglików przy wysyłaniu niezbędnych do rejestracji piłkarza dokumentów.

W rozmowie z portalem The Athletic anonimowe źródło z Paryża nazwało zachowanie Chelsea "cyrkiem". Mistrzowie Francji chcieli złożyć na nie skargę i rozmawiać z władzami ligi francuskiej na temat późniejszej rejestracji Ziyecha. Do spotkania doszło w środę rano, jednak stanowisko LFP było jasne: nie zdążyliście zarejestrować piłkarza, nie ma mowy o transferze.

Ziyech, który mocno naciskał na wypożyczenie do Paryża, co najmniej do lata zostanie w Chelsea. Dla trenera drużyny - Grahama Pottera - to spory problem. Przede wszystkim dlatego, że Marokańczyk na pewno będzie rozczarowany nieudaną transakcją z PSG. Ponadto o jego odejściu z Chelsea spekulowano od kilku miesięcy.

Ziyech nie trafi do PSG

Dziennik "L'Equipe" przybliżył, na czym polegały błędy popełnione przez angielski klub. I jeśli nie były to pomyłki popełnione z premedytacją, w co trudno uwierzyć, to był to szokujący brak profesjonalizmu ze strony prawników ze Stamford Bridge.

Zdaniem dziennika do PSG najpierw trafił nieprawidłowy dokument niezbędny do rejestracji Ziyecha. Po kilku minutach do Paryża trafił odpowiedni papier, jednak bez niezbędnego podpisu ze strony Chelsea. Przy kolejnej próbie londyńczycy popełnili dokładnie ten sam błąd. Dopiero za czwartym razem mistrzowie Francji otrzymali prawidłowy dokument, jednak już wtedy było za późno i paryżanie nie zdążyli zgłosić Marokańczyka jako swojego zawodnika.

Chelsea jeszcze nie zabrała głosu w tej sprawie. Na razie wygląda to jednak albo na nieprawdopodobny brak profesjonalizmu, albo na zatrzymanie Ziyecha z premedytacją. Dla klubu na pewno ważniejsze było dopięcie rekordowego transferu Enzo Fernandeza z Benfiki.

Więcej o:
Copyright © Agora SA