Mistrz świata zrezygnuje z transferu do Chelsea, ale pod jednym warunkiem

Enzo Fernandez rzekomo miał zrezygnować z transferu do Chelsea. Argentyńczyk jednak nie ma zamiaru zostawać w Benfice z dobroci serca. Swoją lojalność wycenił na 2 mln euro dodatkowej premii.

Chelsea niemal od samego końca mundialu w Katarze stara się o pozyskanie Enzo Fernandeza. Cenę z pewnością podbijał fakt, że młody pomocnik Benfiki Lizbona i reprezentant Argentyny został wybrany Najlepszym Młodym Piłkarzem mistrzostw świata, a z kadrą sięgnął również po złoty medal. Do tej pory piłkarz jednak nie zmienił barw klubowych. Wiele wskazuje, że tej zimy to się nie zmieni.

Zobacz wideo Ile zarabia Fernando Santos? Sekretarz generalny PZPN odpowiada

Arcytrudna sytuacja polskiego bramkarza. Napoli ma nowego zawodnikaArcytrudna sytuacja polskiego bramkarza. Napoli ma nowego zawodnika

Enzo Fernandez zostanie w Benfice i nie odejdzie do Chelsea. Klub "musi" mu tylko za to zapłacić

Niedawno piłkarz zasugerował lojalność wobec obecnego pracodawcy. Benfica wygrała 2:0 z Varzim w 1/8 finału krajowego pucharu. Drugą z bramek dla zespołu prowadzonego przez Rogera Schmidta zdobył właśnie Fernandez. Po tym trafieniu Argentyńczyk wskazał palcem na herb klubu na koszulce, później na murawę i ponownie na siebie. Miało to oznaczać "zostaję".

Okazuje się, że to nie takie proste. Zdaniem meksykańskiego dziennika "Record", Enzo Fernandez w zamian za lojalność ma oczekiwać od Benfiki dodatkowej premii w wysokości 2 mln euro. Klub jest niechętny do tego rodzaju nagradzania pomocnika, co rzekomo mogło zachęcić go do odejścia. Wobec tego wydaje się, że gest z pucharowego starcia mógł mieć właśnie na celu, wymuszenie dodatkowych pieniędzy. Stosunki Benfiki z piłkarzem po mundialu są dość skomplikowane. 

Argentyńczyk został ukarany grzywną za wyjazd do Buenos Aires na sylwestra bez zgody klubu, co bardzo mu się nie spodobało. Pomocnika w Lizbonie pewnie już by nie było, ale Portugalczycy nie dogadali się z Chelsea. Angielski zespół był skłonny zapłacić 120 milionów euro z klauzuli wpisanej w kontrakt piłkarza, ale płatności zamierzali dokonać w trzech ratach, na co nie zgodziła się Benfica, która zawsze żądała jednorazowego przelewu.

Chelsea nie poddała się i wróciła do nowej ofensywy, by sprowadzić Argentyńczyka. Tym razem próbowano zbić cenę, dorzucając do transakcji piłkarzy, którzy mieliby powędrować z Londynu do Lizbony. Mowa o Hakimie Ziyechu, Datro Fofanie i Andreyu Santosie. Benfica pozostała stanowcza i nadal domagała się opłacenia klauzuli i jednorazowej płatności. Temat na razie upadł.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- To brak szacunku do nas wszystkich, do Benfiki. Doprowadzają zawodnika do szału. Udają, że chcą zapłacić klauzulę, a potem chcą negocjować. Próbowali go skusić, ale wiedzą, że mogą go mieć tylko wtedy, gdy zapłacą klauzulę. O Enzo to wszystko, co powiem i nie zamierzam odpowiadać na więcej pytań w tej sprawie - mówił z kolei Roger Schmidt przed meczem Portimonense

Chelsea w tym sezonie Premier League radzi sobie bardzo kiepsko. Zespół Grahama Pottera jest dopiero dziesiąty w ligowej tabeli, a po 20 kolejkach, ma na koncie tylko 29 punktów. Najbardziej w tym zespole zawodzi skuteczność, o czym świadczą ledwo 22 strzelone gole.

Więcej o: