Frank Lampard zwolniony przez telefon. Władze klubu nie miały skrupułów

To już koniec Franka Lamparda w Evertonie. Właściciel klubu Farhad Moshiri i jego współpracownicy postanowili telefonicznie pożegnać się ze szkoleniowcem, który w sezonie 2022/2023 zdołał wygrać zaledwie trzy ligowe mecze.

Trenerska kariera Franka Lamparda zdecydowanie nie przebiega tak, jakby Anglik sobie tego życzył. Od 2018 roku, były znakomity pomocnik Chelsea pracował w sumie w trzech klubach, z czego dwie przygody okazały się zupełnie nieudane. Jedynie prowadzone przez niego Derby County grało na satysfakcjonującym poziomie, co kilka lat temu pozwoliło 44-latkowi zbudować swoją markę.

Zobacz wideo Nowy selekcjoner wylądował w Polsce! PZPN postawił na swoim

Droga do spadku

Lampard trenerem Evertonu był od stycznia 2022 roku, kiedy to niżej notowany klub z Liverpoolu osiągał bardzo przeciętne rezultaty. Celem nowego szkoleniowca było utrzymanie w Premier League, które wciąż niezbyt doświadczonemu trenerowi udało się zapewnić. Everton zajął 16. miejsce w ligowej tabeli.

Sezon 2022/2023 jest już jednak w wykonaniu "The Toffees" zdecydowanie gorszy. Po rozegraniu 20 kolejek zespół Lamparda zajmuje dopiero 19. miejsce w lidze, mając na swoim koncie zaledwie 15 punktów. Pozycja trenera od dawna była mocno zagrożona. 

Zwolniony przez telefon

Choć wielu kibiców spodziewało się, że właściciel klubu Farhad Moshiri w końcu będzie musiał rozstać się ze swoim pracownikiem, to jednak nikt nie przypuszczał, że stanie się to w taki sposób. Jak informuje "Daily Mail", były pomocnik Chelsea dowiedział się o decyzji przełożonego przez telefon, zaledwie kilka godzin po spotkaniu dotyczącym transferów, które klub miałby przeprowadzić jeszcze w zimowym okienku transferowym.

Powodów zwolnienia Lamparda jest więcej. Ostatnio, także ze względu na wyniki zespołu, władze Evertonu musiały zrezygnować z oglądania meczu na własnym stadionie po otrzymaniu pogróżek od kibiców. Także zawodnicy mieli być nawet ścigani przez fanów, którzy nie chcieli ich widzieć w swoim klubie. Atmosfera wokół "The Toffees" jest więc bardzo nieprzyjemna.

Według informacji podawanych przez "Daily Mail" głównym faworytem do objęcia Evertonu jest Marcelo Bielsa. Argentyńczyk, który w ostatnim czasie przymierzany był przez niektóre media do pracy w reprezentacji Polski, jest bezrobotny od niemal roku po rozstaniu z Leeds United. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.