Genialny hit Arsenal - Manchester Utd. O wygranej zadecydował gol w 90. minucie

To był mecz godny hitu Premier League. Były piękne gole, świetne interwencje bramkarzy i decydujące trafienie w 90. minucie, poddane jeszcze analizie VAR. Arsenal po kapitalnym, pełnym emocji spotkaniu pokonał Manchester United 3:2 i umocnił się na pozycji lidera Premier League.

W 21. kolejce Premier League Manchester City pokonał Wolverhampton 3:0 po hat-tricku Erlinga Haalanda. Po meczu mistrzowie Anglii ściskali kciuki za swoich największych rywali. Manchester United w wielkim hicie Premier League zmierzył się na wyjeździe z liderem – Arsenalem. "The Citizens" liczyli, że zbliżą się do drużyny Mikela Artety na dwa punkty (choć należy pamiętać, że Arsenal rozegrał jeden mecz mniej).

Zobacz wideo Dart bije rekordy popularności i tworzy niezapomniane widowiska. O co w nim chodzi?

John TerryJohn Terry pokazał, że jest legendą Chelsea. "Ku***, kocham was wszystkich"

Świetny początek Manchesteru, błyskawiczna odpowiedź Arsenalu

Od początku meczu Arsenal próbował przejąć inicjatywę, a Manchester kontrować, ale żadnej ze stron to nie wychodziło. Momentami na boisku było dużo chaosu. Aż do 17. minuty. Bukayo Saka stracił piłkę na własnej połowie, a ta trafiła do Markusa Rashforda. Anglik efektownie i z dziecinną łatwością ograł Thomasa Parteya i oddał strzał z ponad 20 metrów, wyprowadzając gości na prowadzenie.

Ale Manchester nie cieszył się nim długo. Już w 24. minucie na skrzydle z piłką po ładnej kombinacji znalazł się Granit Xhaka. Dośrodkował idealnie na głowę Edwarda Nketiaha, a ten wyskoczył zza pleców obrońcy i z bliska głową wpakował piłkę do siatki, dając remis swojej ekipie. Więcej stuprocentowych sytuacji w pierwszej połowie nie było. W 28. minucie groźnie z 25 metrów uderzał Scott McTominay, ale piłkę efektownie odbił Aaron Ramsdale. Po pierwszej części gry Arsenal remisował z Manchesterem 1:1.

Rollercoaster w hicie Premier League. Pięć goli, błąd bramkarza, rozstrzygnięcie w 90. minucie

W drugiej połowie od początku lepiej wyglądał Arsenal. "Kanonierzy" szukali szansy na objęcie prowadzenia, a Manchester nie był w stanie w żaden sposób odpowiedzieć. W końcu, po kolejnej stracie na własnej połowie piłka trafiła na prawe skrzydło. Przejął ją Bukayo Saka, który złamał akcję do środka. Do bramki było 29 metrów. Obok niego był Christian Eriksen, a Manchester, jak się zdawało, był dobrze ustawiony. Ale skrzydłowy Arsenalu zdecydował się na strzał i trafił kapitalnie. To była naprawdę trudna pozycja do oddania uderzenia, ale reprezentant Anglii strzelił perfekcyjnie w dolny róg bramki. Aaron Ramsdale aż złapał się za głowę. Od 53. minuty Arsenal prowadził 2:1.

Manchester United chce zatrzymać nastolatka do 2031 roku. Gigantyczna ofertaManchester United chce zatrzymać nastolatka do 2031 roku. Gigantyczna oferta

Tak jak Manchester szybko stracił prowadzenie w pierwszej połowie, tak Arsenal mógł je stracić zaraz po zdobytym golu. W 55. minucie z prawej strony pola karnego przedzierał się Marcus Rashford i uderzył na bramkę. Piłka jeszcze odbiła się od jednego z obrońców, ale Ramsdale kapitalnie interweniował.

Realizator transmisji po tej interwencji pokazał siedzącego na trybunach Garetha Southgate'a sugerując, że Ramsdale mocno naciska na Jordana Pickforda w kontekście bycia numerem 1 w bramce reprezentacji Anglii. Ale piłka jest przewrotna i zaledwie cztery minuty później Ramsdale okazał się antybohaterem. Po rzucie rożnym wyszedł do piłki, ale popełnił błąd, bo próbował ją łapać, zamiast piąstkować. Nie udało mu się i piłka trafiła na głowę Lisandro Martineza. Ten przelobował wszystkich stojących przed nim piłkarzy, interweniować próbował jeszcze Gabriel, ale piłka wpadła do bramki.

W końcówce meczu Arsenal rozpoczął oblężenie bramki Manchesteru. Goście zaczęli wybijać piłkę na oślep, ale ta zaraz wracała w pole karne. "Kanonierzy" zaciekle walczyli o gola dającego zwycięstwo. Najbliżej byli w 84. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Nketiaha. Ten był ustawiony na siódmym metrze, a przed sobą miał tylko bramkarza. Uderzył przed siebie i kluczową interwencją popisał się David de Gea.

W 90. minucie doszło do kolejnego zamieszania w polu karnym Manchesteru. Zinczenko dograł w pole karne, tam na piłkę nabiegł Odegaard. Próbował uderzyć, ale wyszło z tego podanie do Nketiaha, który będąc tuż przed bramką w ekwilibrystyczny sposób piętą wpakował ją do bramki. Emirates Stadium wybuchło, a potem ucichło na kilka chwil, bo w akcji bramkowej były dwa momenty, w których było blisko spalonego. Jednak po krótkim oczekiwaniu sędzia Anthony Taylor pokazał na środek boiska i trybuny eksplodowały po raz drugi.

;Mecz 1. ligi pilki noznej Wisla Krakw - Sandecja Nowy SaczBrzęczek wskazał, kto powinien objąć reprezentację. "Wymagająca mentalność"

Manchester nie zdołał już odpowiedzieć. Arsenal wygrał 3:2 i ma pięć punktów przewagi nad drugim Manchesterem City, ale też rozegrany jeden mecz mniej. Całe spotkanie z wysokości trybun oglądał reprezentant Polski, Jakub Kiwior. Polak wkrótce zostanie ogłoszony nowymi piłkarzem Arsenalu.

Więcej o: