"Straciłem szacunku do tego klubu". Lingard przeszedł załamanie nerwowe

- Straciłem trochę szacunku do tego klubu. Nie ma w nim równowagi, każdy robi, co chce. Kiedy patrzysz na takie kluby jak Manchester City czy Tottenham, to czujesz, że są one kilometry przed Manchesterem United. Nie chodzi tylko o infrastrukturę, ale też sprawy społeczne - powiedział były piłkarz Manchesteru United - Jesse Lingard - który przez traktowanie na Old Trafford przeszedł załamanie nerwowe.
Jesse Lingard (Manchester United)
Fot. Ian Walton / AP Photo

- Potrzebowałem czegoś, co uśmierzyłoby ból. Zacząłem pić przed snem i to mi pomagało. Dzisiaj nie wiem, po co to robiłem. Chciałem zapomnieć o wszystkim, ale było 10 razy gorzej - wyznał 32-krotny reprezentant Anglii, Jesse Lingard.

Zobacz wideo Sport.pl Fight

Wychowanek Manchesteru United latem zeszłego roku przeszedł do Nottingham Forest. Lingard spędził na Old Trafford 22 lata, jednak nigdy nie został gwiazdą klubu. W ciągu seniorskiej kariery ofensywny pomocnik był wypożyczany do Leicester City, Birmingham City, Brighton, Derby County oraz West Hamu United.

W barwach Manchesteru United rozegrał łącznie 232 mecze, strzelił 35 goli. Z klubem wygrał Puchar Anglii, puchar ligi oraz Ligę Europy. Lingard przyznał, że kilka lat temu przeszedł załamanie nerwowe. Powodem jego choroby była krytyka ze strony kibiców Manchesteru United oraz problemy zdrowotne jego matki. Kobieta zmagała się z depresją, przez co trafiła do szpitala a Lingard musiał zajmować się młodszym rodzeństwem.

- Było mi ciężko, a kibice mnie prześladowali. Nie pomagali mi. Nie chciałem grać w piłkę. Nie myślałem o rzuceniu jej, ale potrzebowałem przerwy - powiedział Lingard.

Lingard: Straciłem trochę szacunku do Manchesteru United

I dodał: - Powiedziałem o tym Ole Gunnarowi Solskjaerowi (ówczesny trener Manchesteru United - red.), on jedyny mnie rozumiał. Był blisko mnie, pomagał mi. Pytał się o mnie, o moją mamę, pomagał ludziom wokół zrozumieć, co się ze mną dzieje. 

- Manchester United zaproponował mi nowy kontrakt, ale nie chciałem go podpisywać. Po co miałbym to robić? W końcu musiałem odejść. W Nottingham w końcu poczułem się potrzebny i kochany. Chcieli mnie i właściciel klubu, i trener. To było dla mnie coś nowego. Wielkie wyzwanie, którego potrzebowałem - stwierdził.

Na koniec Lingard przyznał, że najbardziej rozczarował go sposób pożegnania z Manchesterem United. - W zasadzie go nie było. Nikt mi niczego nie powiedział. Spędziłem w klubie wiele lat i uważam, że zasłużyłem na to. Ten klub był cały moim życiem. Znałem tam każdą osobę i każde miejsce - powiedział Anglik.

I zakończył: - Straciłem trochę szacunku do tego klubu. Nie ma w nim równowagi, każdy robi, co chce. Kiedy patrzysz na takie kluby jak Manchester City czy Tottenham, to czujesz, że są one kilometry przed Manchesterem United. Nie chodzi tylko o infrastrukturę, ale też sprawy społeczne.

Więcej o: