Fabiański reaguje na swój koszmarny błąd. Brutalne słowa. "Nie ma dwóch zdań"

- Nie zachowałem się źle w sensie ustawienia, natomiast źle ułożyłem stopę i dlatego piłka mi po niej przeszła - tak Łukasz Fabiański w rozmowie z Viaplay skomentował nieudaną interwencję przy bramce na 1:2 w meczu West Hamu z Arsenalem. Ostatecznie zespół Polaka przegrał 1:3.

W pierwszym meczu ligowym po przerwie na mistrzostwa świata West Ham United z Łukaszem Fabiańskim w składzie mierzył się z liderującym w tabeli Arsenalem. Zespół Polaka prowadził od 27. minuty, gdy gola z rzutu karnego strzelił Said Benrahma. W drugiej połowie trafiali już tylko rywale, którzy po bramkach Bukayo Saki (53. minuta), Gabriela Martinellego (58.) i Eddiego Nketiaha (69.) wygrali 3:1.

Zobacz wideo Ogromna radość kibiców z Argentyny! Te łzy wzruszenia mówią wszystko

Łukasz Fabiański przyznał się do błędu w meczu Arsenalem. "Nie ma dwóch zdań"

Po tym spotkaniu Fabiański nie mógł być z siebie w pełni zadowolony, a to za sprawą błędu przy drugiej bramce dla rywali. W pomeczowej rozmowie z Viaplay wytłumaczył, co było przyczyną tej pomyłki. - Czy mógłbym zachować się lepiej? Myślę, że tutaj nie ma akurat dwóch zdań. Piłka przelała mi się po stopie. Nie, że się źle zachowałem w sensie ustawienia, natomiast źle ułożyłem stopę i dlatego piłka mi po niej przeszła - powiedział, cytowany przez portal WP Sportowe Fakty

Zdaniem polskiego bramkarza mecz mógłby wyglądać inaczej, gdyby nie "niefortunny" początek drugiej połowy. - Nie była to chyba zamierzona akcja, jeśli chodzi o pierwszego gola. Dość szczęśliwie przy próbie oddania strzału piłka trafiła pod nogi Saki. Później oczywiście moje złe zachowanie przy drugiej bramce i wtedy było już widać, że Arsenal poczuł się bardzo mocno. Próbowaliśmy nawiązać walkę, ale łapaliśmy się na tym, że przy rozegraniu piłki na własnej połowie szybko ją traciliśmy - ocenił.

Pomimo porażki, 36-letni zawodnik podkreślił, że w pierwszej części gra jego zespołu była "naprawdę dobra". - Myślę, że byliśmy bardzo solidni w defensywie. Graliśmy blisko siebie, strefy pomiędzy nami a Arsenalem były zawężone i ciężko im było znaleźć sposób na nas - podsumował. 

W tym sezonie Łukasz Fabiański zagrał 16 meczów dla West Hamu. W czterech z nich zachował czyste konto, w pozostałych wpuścił 18 bramek. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.