Hitowy transfer Chelsea. Nowy właściciel robi porządki, trener dał zielone światło

Odkrył Erlinga Haalanda czy Sadio Mane. A teraz ma pracować w Chelsea. - W najbliższych dniach Christoph Freund zamieni Red Bull Salzburg na Chelsea - donosi Fabrizio Romano, znany włoski dziennikarz.

Zmiany, zmiany, zmiany. Tak najlepiej opisać ostatnie tygodnie na Stamford Bridge. Najpierw - w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainie - klub musiał sprzedać Roman Abramowicz, którego zastąpił amerykański biznesmen Todd Boehly. Wraz z nim klub opuściła jego doradczyni Marina Granowska. A kilka dni temu z Chelsea pożegnał się Thomas Tuchel, który w 2021 roku zdobył z nią Ligę Mistrzów. Okazuje się, że to najprawdopodobniej nie koniec zmian.

Zobacz wideo Szpilka: Szybko zarobione siano i wracam do domu

Ethan Nwaneri"Młody" pobił rekord. Historyczny. "Trenował z nami kilka razy"

- Na dniach Christoph Freund podpisze dokumenty i zostanie nowym dyrektorem Chelsea. Został również "zaakceptowany" przez nowego trenera Grahama Pottera, jako idealna osoba do pracy nad londyńskim projektem. Podpisanie umowy to tylko kwestia czasu, także z Salzburgiem - informuje Fabrizio Romano, włoski dziennikarz.

Chelsea sięga po człowieka, który zbudował RB Salzburg

Freund od 2006 toku pracuje dla Red Bulla Salzburg, a od siedmiu lat pełnił rolę dyrektora sportowego. To właśnie on stoi m.in. za wypatrzeniem i za rozwojem takich graczy jak Erling Haaland (Manchester City), Sadio Mane (Bayern), Naby Keita (Liverpool) czy Dayot Upamecano (Bayern).

Red Bull przez lata był pośmiewiskiem w Europie, ale dziś to ich się podziwia i stawia za przykład. Są młodzi, grają pięknie w piłkę i produkują wielkie gwiazdy. A jedną z najważniejszych osób w austriackim klubie jest właśnie Freund.

Erling HaalandErling Haaland pokazał klasę. Dał przykład kolegom [WIDEO]

To dalsza część zmian, jakie Todd Boehly wprowadza w Chelsea. Ale jego pomysły sięgają znacznie dalej. Przypomnijmy: w ostatnich dniach amerykański biznesmen zaskoczył brytyjską opinię publiczną swoimi pomysłami (jak np. wprowadzenie meczu All-Star do Premier League).

- Amerykańscy inwestorzy stanowią zagrożenie dla angielskiej piłki. Ciągle to powtarzam, ale im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej. Inwestycje Amerykanów są dużym zagrożeniem dla porządku w angielskim futbolu. Oni po prostu nie rozumieją tego, jakie są tutaj tradycje. Myślą zupełnie inaczej. I co ważne: nie zatrzymują się, dopóki nie dostaną tego, czego chcą - denerwuje się Gary Neville, którego cytuje serwis worldsoccertalk.com. Amerykanina skrytykował także Jurgen Klopp.

Więcej o: