Po drugiej kolejce Ligi Mistrzów Haaland zrównał się liczbą bramek w aktualnej edycji Ligi Mistrzów z Robertem Lewandowskim i Kylianem Mbappe. Cała trójka ma na koncie po trzy trafienia i zapowiada się, że wyścig o koronę króla strzelców będzie pasjonujący. Chociaż nie musi taki być, jeśli Norweg spełniłby swoje marzenie.
Norweskiego napastnika zapytano po meczu z Borussią Dortmund o to, jak być skupionym w takim meczu, gdy wynik się nie układa, a rywal broni się głęboko. - To dla mnie proste. Zawsze tak jest. Ludzie mogą mówić, że nie jestem wystarczająco często przy piłce, ale nie obchodzi mnie to. Ja wiem, co mam robić i to właśnie zrobiłem w tym trudnym spotkaniu. I to jest dokładnie to, co zamierzam dalej robić. Marzę o tym, żeby dotknąć piłkę pięć razy i strzelić z tego pięć goli. To moje największe marzenie - podkreślił.
Haaland rzeczywiście rzadko był przy piłce w środowym meczu Ligi Mistrzów, ale gdy już ją dostał w polu karnym rywala, zdobył spektakularną bramkę. Możecie zobaczyć ją TUTAJ>>>. To trafienie w końcówce meczu dało Manchesterowi City wygraną 2:1. - To wyjątkowy gol. Podobnego strzeliłem z Wolfsburgiem [w barwach Borussii Dortmund w 2021 roku]. Próbowałem takiego uderzenia w kilku ostatnich spotkaniach i wreszcie się udało. Tak, to ładna bramka - powiedział dziennikarzom 22-latek.
Mimo niezwykłych liczb i dokonań na starcie sezonu Erling Braut Haaland twardo stąpa po ziemi. Podkreśla, że w jego głowie jest najbliższy mecz z Wolverhampton - Muszę skupiać się na najbliższych, właściwych rzeczach, ponieważ myślę, że rozmyślanie o wielu sprawach nie jest dobre. Najważniejsze jest bycie skupionym.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Erling Haaland przeszedł tego lata z Borussii Dortmund do Manchesteru City za 60 milionów euro. Do tej pory w barwach "Obywateli" rozegrał 9 spotkań, w których strzelił 13 goli i zanotował jedną asystę.