Mina Ronaldo mówi wszystko. Ostatni raz w takiej sytuacji był 17 lat temu

Erik ten Hag jest pierwszym - od czasów Sir Alexa Fergusona - trenerem, który z własnej woli posadził Cristiano Ronaldo na ławce rezerwowych w pierwszym meczu ligowym. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce 17 lat temu. Mina Portugalczyka mówi sama za siebie.

- Pytacie, co czuje, wiedząc, że zaczynam nowy sezon z Ronaldo w drużynie? Jestem naprawdę szczęśliwy. Wspominałem już wielokrotnie, że uwzględniłem go w planach na nadchodzący sezon. Mamy najlepszego napastnika i bardzo się cieszę, że tu jest. Będę trzymał się wcześniej ustalonego planu, w którym jest miejsce dla portugalskiego piłkarza - powiedział kilka dni temu Erik ten Hag. Pytanie, czy już wtedy zakładał, że pominie Cristiano Ronaldo w pierwszej kolejce Premier League

Zobacz wideo Camp Nou - Lewandowski prezentacja

Asysty Sebastiana SzymańskiegoZnakomity debiut Szymańskiego. "Bohater pierwszej połowy". Dwie asysty

Erik ten Hag, Sir Alex Ferguson i Toni Conceicao - jedyni trenerzy, którzy posadzili Ronaldo na ławce na początku sezonu

Bo tak właśnie się stało, a Cristiano Ronaldo nie jest przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. Ostatnio z woli trenera nie zagrał w pierwszym meczu ligowym 17 lat temu, gdy występował w barwach Manchesteru United. Drużynę prowadził wówczas Sir Alex Ferguson. Legendarny Szkot zdecydował się pominąć Portugalczyka w 2005 roku, gdy jego zespół mierzył się w 1. kolejce ligi angielskiej z Evertonem. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ferguson nie był jednak pierwszym, który pominął Ronaldo na samym starcie. W sezonie 2002/03, na to samo zdecydował się Toni Conceicao. Ronaldo grał jeszcze wtedy Benfice Lizbona i warto podkreślić, że miał wówczas zaledwie 17 lat.  

W pozostałych sytuacjach Ronaldo nie zagrał w pierwszych kolejkach z innych powodów. W sezonie 2017/18 nie mógł wystartować w pierwszym składzie Realu Madryt z powodu zawieszenia. Rok wcześniej leczył kontuzję kolana. Z tego samego powodu opuścił początek sezonu 2008/09. Pięć lat wcześniej wszedł z ławki rezerwowych na ostatnie pół godziny. Grał wtedy w Manchesterze United. Wyjątkiem jest też początek ubiegłego sezonu. Wtedy Ronaldo był bowiem w trakcie przejścia z Juventusu do obecnego zespołu. Zaliczył więc początek sezonu w Serie A, a w Premier League zagrał dopiero w 4. kolejce.

Decyzja Erika ten Haga mogła więc nie przypaść 37-latkowi do gustu. Szczególnie gdy spojrzymy na przebieg meczu z Brightonem. Manchester United przegrywał 0:2 już w 39. minucie. Oba gole strzelił Pascal Gross. Cristiano Ronaldo miał dość wymowną minę, gdy jego koledzy z drużyny stracili pierwszą bramkę.  

Ostatecznie Portugalczyk pojawił się na murawie dopiero w 53. minucie i już na starcie otrzymał zadanie zrobienia wszystkiego, by odrobić stratę bramkową. Ronaldo już w pierwszych minutach mógł popisać się asystą, gdyby tylko jego podanie wykorzystał Marcus Rashford. Mecz ostatecznie zakończył się porażką Manchesteru United 1:2, a honorowy gol dla gospodarzy padł po samobójczym trafieniu Alexisa Mac Allistera.

Można powiedzieć, że Ronaldo jest w dość zawiłej sytuacji. Od kilku tygodni spekuluje się, że chce odejść z Manchesteru United. Opuścił też przedsezonowe tournée. Nowego pracodawcy nie znalazł, a aktualny nie chce się z nim rozstać. United miało za to zatrudnić Sir Alexa Fergusona, którego zadaniem było przekonać Portugalczyka do pozostania w Manchesterze na dłużej. Być może mu się to udało, choć o tym przekonamy się po ostatnim dniu okienka transferowego. Obecny kontrakt Ronaldo obowiązuje do końca bieżącego sezonu. 

Bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała wpada w kolegę z drużyny podczas meczu I ligi z GKS-em TychyDramatyczne sceny w I lidze. Karetka wjechała na murawę. Iwajło Markow w szpitalu

Sport.pl nadaje prosto z Barcelony

Prezentacja Roberta Lewandowskiego. Pierwszy mecz Polaka w barwach Barcelony na Camp Nou. A także reakcje kibiców, obrazki ze stadionu oraz miejsc, które właśnie teraz stają się sportowym i nie tylko sportowym domem kapitana reprezentacji Polski. To wszystko można śledzić na Sport.pl dzięki relacjom specjalnego wysłannika Dominika Wardzichowskiego. Obrazki, smaczki, relacje na żywo, zdjęcia i wideo. Do śledzenia w Sport.pl, a także na Instagramie i TikToku.

Więcej o: