Świat czekał na wielki debiut Haalanda, ale Norweg zawiódł. Bohater był zupełnie inny [WIDEO]

Chociaż Erling Haaland oficjalnie zadebiutował w Manchesterze City, to nie o nim po meczu z Liverpoolem o Tarczę Wspólnoty pisać będą angielskie media. Norweg, w przeciwieństwie do Darwina Nuneza, rozczarował. Urugwajski napastnik Liverpoolu wywalczył rzut karny i strzelił gola, a jego zespół wygrał 3:1.

Był doliczony czas drugiej połowy meczu, kiedy po wrzutce w pole karne piłkę głową zgrał Andy Robertson. Do podania Szkota dopadł Darwin Nunez, który podwyższył prowadzenie Liverpoolu na 3:1.

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Urugwajczyk, za którego wicemistrzowie Anglii zapłacili Benfice Lizbona 75 mln euro plus 25 mln euro bonusów, już w debiucie został bohaterem zespołu Juergena Kloppa. I nie chodzi tylko o ostatnią bramkę, jaka w sobotnie popołudnie padła na King Power Stadium w Leicester.

Nunez był też kluczową postacią akcji z 80. minuty. Wtedy, po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, Urugwajczyk uderzył piłkę głową, a strzał ręką zatrzymał Ruben Dias. Chociaż początkowo sędzia nie podyktował rzutu karnego, to po analizie VAR nie miał już żadnych wątpliwości. Do jedenastki podszedł Mohamed Salah, który pewnie pokonał Edersona i dał Liverpoolowi prowadzenie 2:1.

Nunez bohaterem Liverpoolu, rozczarowujący debiut Haalanda

Nunez, który budził mieszane uczucia po okresie przygotowawczym, szybko zamknął usta swoim krytykom. Urugwajczyk wszedł na boisko w 60. minucie, zmieniając Roberto Firmino i pokazał się z bardzo dobrej strony. Pierwszą bramkę mógł zdobyć już cztery minuty po wejściu na murawę. Mógł, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w twarz Edersona.

Mecz w Leicester lepiej zaczęli piłkarze Kloppa. Liverpool był aktywniejszy i groźniejszy w ataku, co dało efekt w 21. minucie. Po podaniu Salaha gola strzelił Trent Alexander-Arnold. Obrońcy reprezentacji Anglii pomógł rykoszet, bo piłka po drodze odbiła się jeszcze od Nathana Ake.

Najdroższy bramkarz w historii piłki nożnej ma grać w NapoliNajdroższy bramkarz w historii piłki nożnej ma grać w Napoli

Manchester City wyrównał na 20 minut przed końcem meczu. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym najsprytniejszy był Julian Alvarez. To kolejny zawodnik, który w tym meczu zadebiutował w nowym klubie. 22-letni napastnik piłkarzem Manchesteru City został w styczniu, ale ostatnie miesiące spędził na wypożyczeniu w River Plate, które na sprzedaży gracza zarobi niespełna 20 mln euro.

O ile po debiutach można chwalić i Nuneza, i Alvareza, o tyle nic dobrego nie można napisać o występie Erlinga Haalanda. Były napastnik Borussii Dortmund zagrał słabe spotkanie, a niemal przez cały mecz miał ogromne problemy z kryjącym go Virgilem van Dijkiem. 

Robert Pich: Straciliśmy dwie bramki po naszych błędachRobert Pich: Straciliśmy dwie bramki po naszych błędach

Norweg mógł jednak strzelić gola. Mógł, ale w 34. minucie rozczarował. W pierwszej sytuacji Haaland świetnie poradził sobie z Robertsonem, ale Adrian odbił jego strzał z pola karnego. Chwilę później Norweg miał świetną okazję, ale nieczysto trafił w piłkę i w ogóle nie zagroził bramce Liverpoolu.

Norweg rozczarował jeszcze w ostatniej akcji meczu. Na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Phil Foden, a piłkę odbił Adrian. Dopadł do niej Haaland, który z pięciu metrów trafił jednak w poprzeczkę.

Dla Liverpoolu to 16. triumf w meczu o Tarczę Wspólnoty, która kiedyś nosiła nazwę Tarczy Dobroczynności. Co ciekawe, to dopiero pierwszy triumf Kloppa w tym spotkaniu. Wcześniejsze dwa mecze z Arsenalem (2020) i Manchesterem City (2019) przegrywał po rzutach karnych.

Manchester City przegrał zaś drugi taki mecz z rzędu. Przed rokiem drużyna Pepa Guardioli przegrała z Leicester City 0:1.

Więcej o: