Liverpool też walczy o Lewandowskiego. "Połączyłem kropki"

A jednak nie Barcelona? - Połączyłem wszystkie kropki i wyszło mi jedno: Lewandowski rozmawia z Liverpoolem - na antenie radia RDC powiedział Daniel Kaniewski, agent piłkarski reprezentujący m.in. Kamila Grosickiego.

Do tej pory mówiło się głównie o zainteresowaniu ze strony Barcelony. Bayern Monachium miał nawet odrzucić ofertę w wysokości 32 milionów euro, bo - jak przekonuje Christian Falk, dziennikarz "Sport Bild" - prezes Oliver Kahn i spółka mogą zasiąść do rozmów, gdy kwota na stole będzie wynosiła minimum 40 mln euro. Barca na razie nie ma takich pieniędzy, ale już kombinuje, jak je zdobyć.

Zobacz wideo

Teraz do gry wkroczył Liverpool, którego trenerem jest Juergen Klopp, szkoleniowiec Lewandowskiego z czasów Borussii Dortmund.

- Zrobiło się dużo ruchów ze strony Liverpoolu. Współpracuję z firmą, która działa również z The Reds. Jest duży ruch na rynku transferowym w Anglii, połączyłem wszystkie kropki i wyszło mi jedno: Lewandowski rozmawia z Liverpoolem. Wyobrażałem sobie, że Robert może być na celowniku klubu, który przegra Ligę Mistrzów. I tak dokładnie jest - powiedział Daniel Kaniewski, agent piłkarski.  

- Liverpool jest bogatym i poukładanym klubem. Barcelona znajduje się na etapie odbudowy. Nie dziwmy się Lewandowskiemu, że nie rozmawia tylko z Barceloną. Nie wiemy, jakie pieniądze Barca jest w stanie zapłacić, a przecież Bayern nie będzie chciał go oddać za darmo. Real czy Liverpool stać na zapłacenie większej kwoty niż obecnie Barcelonę - dodał Kaniewski.

Bayern chce zatrzymać Lewandowskiego

Kontrakt Lewandowskiego z Bayernem wygasa w czerwcu 2023 roku. Wszystko wskazuje na to - a po słowach Lewandowskiego tym bardziej - że nie zostanie przedłużony. A nawet wypełniony, bo nie dość, że 34-letni napastnik odrzucił propozycję nowej umowy, to z jego otoczenia już od kilku tygodni wypływają sygnały, że chciałby opuścić Bayern już teraz, latem. I przenieść się właśnie do Barcelony.

Przed Bayernem decyzja czy pozwolić odejść Lewandowskiemu już teraz i jeszcze coś na nim zarobić, czy zatrzymać w klubie na przyszły sezon, by wypełnił kontrakt. Na razie wszyscy w Monachium powtarzają, że w grę wchodzi tylko ta druga opcja. Wszyscy poza Lewandowskim, który piłkarzem Bayernu jest od 2014 roku.

Co ciekawe: potencjalnym następcą Lewandowskiego w Bayernie jest Sadio Mane... napastnik Liverpoolu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA