Kibice nagrodzili gest Zinczenki brawami. Piłkarz wybuchnął płaczem

- To dla mnie wszystko. Szczerze, mogę umrzeć za tych ludzi, za całe to wsparcie, za to, co mi ludzie dali i co dla mnie zrobili w tym najtrudniejszym okresie mojego życia. Jestem bardzo wdzięczny i nigdy tego nie zapomnę - powiedział Ołeksandr Zinczenko, który był wyraźnie poruszony po zdobyciu przez Manchester City mistrzostwa Anglii.
Ołeksandr Zinczenko
Sky Sports/Twitter

Manchester City przed ostatnią kolejką miał punkt przewagi nad Liverpoolem i w meczu z Aston Villą wszystkie karty w swoich rękach. Wydawało się jednak, że je wypuści. Do 76. minuty sensacyjnie przegrywał z Aston Villą 0:2 po golach reprezentanta Polski Matty'ego Casha i byłego piłkarza Liverpoolu, Philippe'a Coutinho. Manchester dokonał jednak niezwykłej i wielkiej rzeczy. W pięć minut odwrócił wynik meczu i wygrał 3:2 po dwóch bramkach Ilkaya Guendogana i golu Rodriego. Tym samym wynik meczu Liverpoolu z Wolverhampton (3:1) nie miał już znaczenia i Manchester City został mistrzem Anglii.

Zobacz wideo Ondrasek deklaruje walkę o powrót do ekstraklasy. "Nigdzie się nie wybieram"

Ołeksandr Zinczenko rozpłakał się po zdobyciu tytułu. Owinął puchar w ukraińską flagę

Po ostatnim gwizdku kibice i piłkarze Manchesteru mogli więc świętować. Bardzo emocjonalnie zareagował m.in. Ołeksandr Zinczenko. Dla reprezentanta Ukrainy to był bardzo trudny sezon. Obrońca Manchesteru nie mógł w stu procentach skupić się na piłce przez wojnę, która wybuchła w jego ojczyźnie.

Już po tym, jak piłkarze Manchesteru odebrali trofeum, Zinczenko postawił puchar na murawie i owinął go w ukraińską flagę. Zaraz po tym odsunął się i pokazał kibicom końcowy efekt. Fani oklaskiwali Zinczenkę, który nie wytrzymał i rozpłakał się, będąc pocieszanym przez kolegów z drużyny.

- W pewnym momencie, zwłaszcza na początku, nie myślałem za dużo o piłce nożnej, ponieważ nie da się żyć z tym, co dzieje się w moim kraju. Ale dzięki wsparciu, jakie miałem w tym okresie, udało się. To dla mnie wszystko. Szczerze, mogę umrzeć za tych ludzi, za całe to wsparcie, za to, co mi ludzie dali i co dla mnie zrobili w tym najtrudniejszym okresie mojego życia. Jestem bardzo wdzięczny i nigdy tego nie zapomnę. Nigdy w życiu. To dla mnie niezapomniane emocje. Jestem bardzo dumny, że jestem Ukraińcem i chciałbym zadedykować ten tytuł Ukrainie, wszystkim Ukraińcom, bo na to zasługują – powiedział Zinczenko w wywiadzie pomeczowym na antenie "Sky Sports".

Zinczenko niedawno udzielił kilku wywiadów na Wyspach, w których opowiadał o tym, jak wyglądało jego życie zaraz po tym, jak Rosjanie napadli na jego kraj. - Przez pierwsze cztery dni niczego nie jadłem, nie spałem. Fizycznie wyglądam bardzo źle i ciężko mi skoncentrować się na treningu. Gdyby nie moja córka, moja rodzina, to byłbym tam teraz – mówił na początku marca.

Więcej o: