Piłkarz w Anglii dokonał coming outu. Pierwsze takie wyznanie od 1990 roku

"Dzień po tym, jak powiedziałem mamie i siostrze, strzeliłem cztery gole w meczu, więc to tylko pokazuje, jak duży ciężar spadł z ramion i jaka to była ogromna ulga" - pisze w "Sky Sports" Jake Daniels. To 17-letni piłkarz klubu z Championship, który w poniedziałek przyznał, że jest osobą homoseksualną.

Jake Daniels to napastnik występującego na zapleczu angielskiej ekstraklasy Blackpool FC. W poniedziałek na łamach "Sky Sports" Daniels przyznał, że jest gejem. Tym samym stał się pierwszym od 1990 roku czynnym, zawodowym piłkarzem, który dokonał "coming outu", czyli przyznał, że jest osobą homoseksualną. W angielskim serwisie podzielił się swoją historią.

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

Jake Daniels dokonał "coming outu". Opowiedział swoją historię

"Nie potrafię ustalić konkretnej daty, ale miałem prawdopodobnie pięć lub sześć lat, kiedy wiedziałem, że jestem gejem. Więc już od dawna żyję w kłamstwie. W tym wieku nie myślisz, że piłka nożna i bycie gejem nie idą w parze. Myślisz sobie, że pewnego dnia jak będziesz starszy, znajdziesz dziewczynę, zmienisz się i będzie dobrze. Ale z wiekiem zdajesz sobie sprawę, że nie możesz tak po prostu się zmienić. To tak nie działa. Miałem dziewczyny w przeszłości, żeby wszyscy moi koledzy myśleli, że jestem hetero, ale to była tylko przykrywka. W szkole ludzie pytali mnie nawet, czy na pewno nie jestem gejem. A ja odpowiadałem, że nie, nie jestem. Nie byłem gotowy i to była walka, ale po prostu nie chcę już kłamać" – napisał.

Pierwszymi osobami, które dowiedziały się, że Jake Daniel jest gejem, były jego matka i siostra. Obie jednak stwierdziły, że wiedziały już wcześniej. Niemniej wyznanie bardzo pomogło piłkarzowi, który później dokonał "coming outu" przed kolegami z drużyny. "Dzień po tym, jak powiedziałem mamie i siostrze, strzeliłem cztery gole w meczu, więc to tylko pokazuje, jak duży ciężar spadł z ramion i jaka to była ogromna ulga. Blackpool też był absolutnie niesamowity. Jestem z nimi na co dzień i czułem się bezpieczny. Wszyscy moi koledzy z zespołu bardzo mnie wspierali. Zadawali mnóstwo pytań, wszyscy byli zaintrygowani, a ich reakcja była genialna. To najlepsza rzecz, o jaką mogłem prosić. Oczywiście wszyscy byli w pewnym sensie zszokowani i pytali, dlaczego nie powiedziałem im wcześniej. To była świetna reakcja, bo pokazała, jak bardzo im zależy. Kapitan w końcu powiedział tylko: 'Jestem z ciebie dumny'. To dużo znaczyło. Teraz mogę po prostu żyć tak, jak chcę i wiesz co? To niesamowite" – czytamy w "Sky Sports".

Daniels dodał, że zdaje sobie sprawę, że może stać się celem obraźliwych komentarzy. Ma jednak nadzieję, że zostanie przykładem dla innych zawodników. "Temat bycia gejem, bi lub queer w męskim futbolu wciąż jest tematem tabu. Myślę, że sprowadza się to do tego, jak wielu piłkarzy chce być znanym ze swojej męskości. A ludzie postrzegają bycie gejem jako bycie słabym. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że będą reakcje i część z nich będzie homofobiczna, może na stadionie i w mediach społecznościowych. Mam nadzieję, że będę mógł być wzorem do naśladowania, aby pomóc innym dokonać coming outu, jeśli chcą. Mam tylko 17 lat, ale jestem przekonany, że to jest to, co chcę robić i inni ludzie spojrzą na mnie i poczują, że może i oni mogą to zrobić. To by było wspaniałe" – przyznał.

W 1990 r. swoją orientację seksualną ujawnił Justin Fashanu. Jego tragiczna historia stała się przestrogą dla innych piłkarzy, którzy myśleli o "coming oucie". "Fashanu był piłkarzem przełomowym: pierwszym ciemnoskórym wartym milion funtów i pierwszym zadeklarowanym gejem biegającym po boiskach. Szukał akceptacji, gubił się wielokrotnie, skończył w opuszczonym garażu w Londynie" – pisał o nim Dawid Szymczak.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.