Rzuty karne zdecydowały o Pucharze Anglii. Liverpool i Chelsea zafundowały kibicom powtórkę

Piłkarze Liverpoolu wygrali Puchar Anglii. Tak jak w lutym tego roku w finale League Cup, po rzutach karnych 6:5 okazali się lepsi na Wembley od Chelsea.

240 - przez tyle minut drużyny Liverpoolu i Chelsea nie potrafiły zdobyć bramki w dwóch finałach pucharów rozgrywanych w Anglii. Najpierw w lutym tego roku w League Cup doszło do niesamowitych rzutów karnych, które Liverpool wygrał 11:10, a ostatnią jedenastkę spudłował bramkarz Kepa Arrizabalaga.

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

Julian Nagelsmann i Robert LewandowskiNagelsmann chce Lewandowskiego na kolejny sezon: "Jego kontrakt jest ważny"

Konstantinos Tsimikas bohaterem Liverpoolu

Teraz znów były olbrzymie emocje. Tym razem już w drugiej serii pomylił się wprowadzony w dogrywce Cesar Azpilicueta. Przy stanie 4:4 Liverpool kończył konkurs i mógł zapewnić sobie zdobycie Pucharu Anglii. Sadio Mane strzelił jednak sygnalizowanie, w środek bramki i Edouard Mendy obronił.

Doszło do "nagłej śmierci". W siódmej serii pomylił się Mason Mount, pomocnik Chelsea. Jego strzał obronił Alisson. Chwilę później do piłki podszedł rezerwowy lewy obrońca Liverpoolu - Konstantinos Tsimikas. Rzadko grający Grek uderzył pewnie, w przeciwny róg, w który rzucił się Mendy.

W efekcie Liverpool wygrał 150. edycję Pucharu Anglii. Dla tej drużyny to już siódmy triumf w tych rozgrywkach, ale pierwszy od 2006 roku. Natomiast Chelsea przegrała trzeci finał z rzędu. Dwa lata temu przegrała z Arsenalem 1:2, a w ubiegłym roku z Leicester 0:1.

W regulaminowym czasie bliżej wygranej był Liverpool. W słupek trafili w drugiej połowie Andrew Robertson i Luis Diaz. Wygraną w finale Liverpool okupił jednak stratą dwóch ważnych piłkarzy: Salaha i Van Dijka. Obaj zeszli z boiska z urazami i nie wiadomo, czy zagrają w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt.

Virus Outbreak ChinaChiny rezygnują z organizacji Pucharu Azji 2023

Dwa dni temu urazu doznał inny ważny pomocnik Liverpoolu - środkowy pomocnik Fabinho.

Więcej o: