Terapeuta od hejtu i raport psychologiczny. Jak uzdrawianie głów pomoże Liverpoolowi?

Kacper Sosnowski
To może być najlepszy sezon Liverpoolu w XXI wieku. "The Reds" wciąż są w grze o trzy trofea. Od niedawna do sukcesów ekipy Juergena Kloppa rękę przykłada terapeutka, która pomaga piłkarzom radzić sobie z trollingiem i hejtem.

W maju Liverpool może uszczęśliwić kibiców co najmniej trzy razy. Wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Anglii, jest w finale pucharu kraju (w sobotę o 17:45), a przed nim też bój z Realem Madryt o triumf w Lidze Mistrzów. W obu finałach los jest w rękach Liverpoolu, ale w lidze ekipę z Anfield o trzy punkty wyprzedza Manchester City i trzeba liczyć na potknięcie rywala. Wojnę nerwów wygra nie tylko ten, kto będzie lepszy na boisku, ale i ten silniejszy mentalnie. A Juergen Klopp zadbał, by głowy piłkarzy funkcjonowały, jak należy.

Zobacz wideo Były piłkarz Liverpoolu trenuje MMA

City zmęczone psychicznie, a Liverpool?

O tym, że Klopp kombinował dobrze, może świadczyć sytuacja, do której doszło kilka dni po wygranym meczu z City w półfinale Pucharu Anglii (3:2) i trudnym spotkaniu "The Citizens" z Brighton. Liderzy ligi przez niemal godzinę nie mogli rozmontować obrony rywali. Pep Guardiola powiedział wtedy otwarcie, że w ostatnich meczach jego drużyna była "zmęczona psychicznie". Grała wtedy wyjazdowy rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt (0:0), a kilka dni wcześniej mierzyła się w meczu na szczycie z Liverpoolem, tyle że w Premier League (2:2).

Liverpool też przebiegł meczowy maraton. Z walki w krajowych i europejskich pucharach wyszedł obronną ręką. W Premier League nie przegrał spotkania od grudnia i wciąż liczy się na trzech frontach.

Ojców wyników będzie pewnie wielu, ale ekspert medyczny Ben Dinnery, który prowadzi witrynę "Premier Injuries" specjalizującą się w analizie zdrowotnych problemów piłkarzy, coraz częściej podkreśla rolę ich psychiki i uporządkowanych emocji. To dlatego Dinnery stwierdził, że historyczny wynik Liverpoolu w tym sezonie można będzie zawdzięczać stworzonemu na Anfield działowi psychologów.

Faiq BolkiahBył złoty Rolls Royce, koncert Jacksona i łódź podwodna. Najbogatszy piłkarz świata wybrał skromną drogę

"Możemy mieć do czynienia z elitarnymi sportowcami, ale niekoniecznie będą to ludzie, którzy są elitą w życiu codziennym" – powiedział ekspert w rozmowie z Football Insider. "Posiadanie kogoś, kto wpłynie na rzeczy, które piłkarze robią poza klubem, kto zdejmie z nich presję, jest na takim etapie kluczowe" - dodał.

Psycholog w Liverpoolu ma co robić

"Dział psychologów" to może jeszcze zbyt górnolotne określenie, ale faktem jest, że komórka ta się rozrasta. W Liverpoolu obejmuje już nie tylko znanego psychologa Lee Richardsona. Klopp sprowadził go do drużyny latem 2019 r. Richardson kiedyś był piłkarzem (Blackburn, Aberdeen) oraz menedżerem, ale potem poświęcił się psychologii sportu. Zdaniem Kloppa przejście przez te wszystkie szczeble futbolowej kariery pomaga Richardsonowi w nowej roli.

- Nie muszę dzięki temu przekonywać zawodników, by z nim rozmawiali. To bardzo interesująca postać. Chłopaki cieszą się z jego obecności i kiedy potrzebują pomocy, to z niej korzystają. Mamy pewność, że nasi zawodnicy mają najlepszą opiekę - wyjaśniał Klopp.

Legia WarszawaBoruc może się pożegnać z Legią dopiero po sezonie. Gdy już nie będzie Vukovicia

- W psychologii często masz do czynienia z ludźmi, którzy nie chcą pomocy, ponieważ uważają, że jej nie potrzebują lub jest to dla nich temat drażliwy. Muszę powiedzieć, że zawodnicy Liverpoolu są najbardziej otwartymi na rozmowy ludźmi z jakimi pracowałem - mówił Richardson w wywiadzie z Liverpoolfc.com.

Opinię uzasadniał tym, że wszyscy  w Liverpoolu chcą być lepsi, więc chcą pracować też nad swoją głową. Co ciekawe Richardson zajmuje się też wydajnością funkcjonowania piłkarzy. Obecnie nie jest jednak jedynym psychologiem, który z "The Reds" pracuje. Innym, zatrudnionym na początku roku terapeutą jest Ishbel Straker, specjalistka od zdrowia psychicznego i radzenia sobie z trollingiem. To pierwsza w Premier Legaue osoba, która skupia się na pracy z graczami w zakresie bycia na świeczniku, radzenia sobie z internetowym hejtem, w tym choćby rasistowskimi nadużyciami. Psycholog pomaga głównie młodym, wchodzącym do pierwszej drużyny piłkarzom, dla których mogą być to rzeczy nowe. Trudno jednak zakładać, że pomocy specjalisty potrzebują tylko i wyłącznie młodzi.

Fala hejtu. Kluby radzą sobie same

Pomysł na ściągnięcie Straker wziął się z faktu, że czołowi gracze drużyny, w tym Trent Alexander-Arnold i Sadio Mane, w zeszłym roku padli ofiarami potężnej internetowej agresji. Nic dziwnego, że na nawet kapitan Jordan Henderson mówił wtedy, że "nikt nie bierze pod uwagę rangi dobrego samopoczucia zawodników". W Premier League internetowy hejt jest ogromnym problemem. Dane zebrane przez firmę Signify, specjalizującą się w monitoringu mediów społecznościowych, wykazały niegdyś, że tylko w jednym miesiącu Harry Kane, Granit Xhaka, Antonio Ruediger i Hector Bellerin otrzymali co najmniej 3,5 tys. rasistowskich i homofobicznych wiadomości. Wśród nich były takie o treści: "Zrób mi przysługę i zdechnij", bluźnierstwa i wyzwiska, porównania do małp, ale też groźby: "Nie każ mi podkładać ognia pod twoim domem i spalić wszystkich, którzy są w środku".

O problemie hejtu w Anglii szerzej pisaliśmy w tym miejscu. Władze Premier League w różnych pismach wzywały nawet zarządzających Twitterem, Facebookiem i Instagramem, by skutecznie walczyły z tego typu zachowaniami. Ciągle wywierają też presję na brytyjski rząd, by wprowadził wysokie kary za hejt, co może się w końcu wydarzyć, bo coraz więcej polityków widzi taką potrzebę, a swego czasu o konieczności walki z trollami wypowiedział się nawet Książę Wiliam.

Kluby z problemem na razie starają się radzić sobie same. Manchester United po serii gróźb wynajmował graczom ochroniarzy, którzy strzegli ich domów. Liverpool poszedł drogą przepracowywania problemów i nauki korzystania z mediów społecznościowych.

"Szczęściarze i cwaniacy". To był najważniejszy mecz polskiej piłki. Za 6 dolarów

"Potrzeba psychologii, która zadomowiła się w innych dyscyplinach na długo przed futbolem, wkrada się już do procesu zarządzania drużyną piłkarską. Teraz kluczowym aspektem pracy z zawodnikami jest zrozumienie ich zachowania i zdrowia psychicznego" - mówił Richardson w "The Athletic". Dodawał, że to na tym polu Premier League będzie się w najbliższych latach rozwijała najbardziej.

Jego zdaniem trenerzy niebawem przed meczami będą dostawać od specjalistów opinię dotyczącą stanu psychologicznego każdego zawodnika i zarys jego aktualnych problemów społecznych. Dopiero ta pełna wiedza pozwoli szkoleniowcom lepiej przewidzieć i określić kto i kiedy powinien wybiec na murawę.

Więcej o: