Katastrofa Leeds United wydaje się nieunikniona. Z Klichem na murawie

Leeds United jest coraz bliżej spadku z Premier League. Katastrofa wydaje się nieunikniona. Zespół Mateusza Klicha przegrał z Chelsea 0:3 i na dwie kolejki przed końcem sezonu mocno skomplikował swoją sytuację w walce o utrzymanie.

Leeds United kontynuuje fatalną serię porażek. Po przegranych meczach z Manchesterem City (0:4) i Arsenalem (1:2), tym razem drużyna Mateusza Klicha poległa w starciu z Chelsea. Leeds na własnym boisku praktycznie nie istniało. Londyńczycy zainkasowali trzy punkty, wygrywając 3:0. I to z Polakiem na murawie. Co prawda nie w wyjściowym składzie, ale jednak. Klich w środowy wieczór wszedł na murawę w 59. minucie, a w całym sezonie ma już 31 meczów, jednego gola i dwie asysty.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Leeds o krok od spadku z Premier League. Fatalna sytuacja na dwie kolejki przed końcem sezonu

Chelsea wyszła na prowadzenie już w czwartej minucie meczu. Wynik otworzył bardzo ładnym uderzeniem pod poprzeczkę Mason Mount. Sytuację Leeds w walce o korzystny wynik mocno skomplikował w 24. minucie Daniel James. Pomocnik brutalnie sfaulował Mateo Kovacicia, a sędzia Anthony Taylor pokazał mu czerwoną kartkę. 

Grzegorz KrychowiakKrychowiak bohaterem w Grecji. "AEK musi zrobić wszystko, żeby go zatrzymać"

Osłabiony utratą jednego zawodnika zespół Leeds nie był w stanie przeciwstawić się Chelsea. Zespół Thomasa Tuchela po zmianie stron dobił rywali. W 55. minucie, po ładnej akcji całego zespołu, precyzyjnym strzałem z linii pola karnego na 2:0 podwyższył Chrstian Pulisic. Wynik na 3:0 ustalił na siedem minut przed końcem meczu Romelu Lukaku

Porażka z Chelsea sprawiła, że Leeds United na dwie kolejki przed końcem sezonu znajduje się w fatalnej sytuacji. Mateusz Klich i jego koledzy wylądowali na 18. miejscu w tabeli Premier League, otwierającym strefę spadkową. Mają wprawdzie tyle samo punktów, co znajdujące się przed nimi Burnley, jednak zespół ten legitymuje się lepszym bilansem bramkowym i ma o jeden mecz rozegrany mniej, podobnie jak Everton, który plasuje się na 16. miejscu i ma dwa punkty przewagi nad Leeds. 

Zarówno Burnley, jak i Everton prezentują się w ostatnich tygodniach znacznie lepiej, niż Leeds. Jeśli drużyna z północnej Anglii chce się utrzymać, przede wszystkim musi wygrać swoje dwa ostatnie mecze. W nich zmierzy się z Brighton i Brentford. Musi liczyć także na potknięcia wspomnianych drużyn. Zarówno Burnley, jak i Everton mają przed sobą spotkania z zespołami z czołówki. Burnley zagra z Tottenhamem, Aston Villą i Newcastle. Everton z Brentford, Crystal Palace  i Arsenalem.  

Stadion Króla w ŁodziŁKS Łódź może zbankrutować. 7 mln zł strat. "Sytuacja jest tragiczna"

Więcej o: