Reynolds buduje potęgę z 3. najstarszego klubu piłkarskiego. Kierunek Wembley i awans

Znani aktorzy Ryan Reynolds i Rob McElhenney jesienią 2020 roku zostali właścicielami Wrexham FC. To mały walijski klub, ale o bardzo długiej historii - jest trzecim najstarszym klubem na świecie. Kibice, którzy przed przejęciem sami zarządzali klubem, raczej nie żałują swojej decyzji o oddaniu klubu w ręce nowych właścicieli. Gwiazdy Hollywood mocno zaangażowały się w życie klubu.

Wrexham FC to najstarszy klub w Walii oraz trzeci najstarszy profesjonalny klub na świecie - został założony w 1864 roku, czyli po Sheffield (1857) oraz Notts County (1862). Wrexham z profesjonalnej piłki wypadł w 2008 roku. Obecnie występuje w National League (piąty poziom rozgrywkowy w Anglii). Do 2020 roku nie posiadał właściciela.

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Britain Soccer Premier LeagueManchester City rozbija Newcastle. Mistrzostwo Anglii na wyciągnięcie ręki

- Jak wszyscy wiedzą, jesteśmy własnością społeczności i ta informacja stała się publicznie dostępna trochę wcześniej, niż w normalnych okolicznościach. Tak to teraz wygląda, więc ludzie wiedzą o wszystkim – mówił jesienią 2020 roku dyrektor klubu Spencer Harris, przyznając jednocześnie, że to kibice decydują, jak potoczą się dalsze losy walijskiego klubu.

Mówił to w ważnym dla historii klubu momencie. Media rozpisywały się wówczas na temat potencjalnych nowych właścicieli niewielkiego klubu. Wrexham mieli przejąć słynni aktorzy – Ryan Reynolds i Rob McElhenney. Reynolds już od wielu lat był łączony z walijskim klubem, aż w 2020 roku rzeczywiście go przejął.

- Chcemy pojawiać się a Racecourse Ground (stadion Wrexham – red.) tak często, jak to możliwe. Chcemy wypić piwo z kibicami. Jeszcze będziecie mieli nas dość - mówił z uśmiechem Reynolds. - Chcemy być wielkimi ambasadorami klubu, przedstawiać go światu, stworzyć z niego globalną siłę. Mam wizję, która pozwoli zapełnić stadion. Widziałem, jak był wypełniony w 1977 roku - oglądałem wiele filmów na ten temat. Chcę, by znowu tak było – dodał.

- Ryan jest znacznie bardziej odpowiedzialny w swoim życiu biznesowym, ale mnie ekscytują możliwości i to, co możemy zrobić. Chcę, żeby ludzie byli tak podekscytowani widząc rozwój klubu i stadionu – to z kolei słowa McElhenny'ego.

Dramatyczna sytuacja zespołu Klicha. Fatalny błąd może zadecydować o spadku LeedsDramatyczna sytuacja zespołu Klicha. Fatalny błąd może zadecydować o spadku Leeds

Wrexham walczy o awans i puchar

Minęło około 1,5 roku od momentu, kiedy aktorzy przejęli trzeci najstarszy klub na świecie. I kibice raczej tego czasu nie żałują. Sezon National League ma się ku końcowi i kibiców Wrexham czekają wielkie emocje. Klub Reynoldsa i McElhenny'ego jest liderem swojej ligi. W miniony weekend pokonał on Stockport 3:0. Wygrana była niezwykle ważna, bo Stockport to wicelider, który ma jeszcze jeden mecz zaległy. Oba zespoły mają tyle samo punktów. Wrexham nie jest więc na uprzywilejowanej pozycji w wyścigu po awans. Ich rywale jednak w ostatnich tygodniach nader często się potykają, więc możliwe, że Wrexham wywalczy bezpośredni awans, który przysługuje jedynie zwycięzcy ligi. W przeciwnym wypadku walijski zespół zagra w barażach. W National League Wrexham występuje od 2011 roku.

To jeszcze nie wszystko. Wrexham znalazł się również w finale FA Trophy. To pucharowe rozgrywki dla klubów z niższych lig. Walijski zespół czeka teraz ostatni mecz na słynnym Wembley. Ich rywalem będzie Bromley, ich ligowy rywal. W pierwszym meczu lepszy okazał się Wrexham. W drugim padł remis. W pierwszej fazie sprzedaży biletów fani Wrexham wykupili 15 tysięcy wejściówek. Wkrótce ma rozpocząć się sprzedaż otwarta.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Sami właściciele dotrzymali obietnicy i nie pozostawili klubu samego sobie. Obaj zareagowali w mediach społecznościowych na wygraną w miniony weekend. "Nie wiem, co teraz się wydarzy. Matematyka nigdy nie była moją mocną stroną, ale kibice Wrexham wykonali swoją część. Jak zawsze. Jestem bardzo dumny z tego klubu" – napisał Reynolds. Mecz ze Stockport przyciągnął bowiem komplet publiczności, czyli nieco ponad 10 tysięcy ludzi. "Wsparcie jest zdumiewające. Gra absolutnie genialna. Marzenia się spełniają. Naprzód!!!" – dodał McElhenney.

Britain Soccer Premier LeagueBędzie kara dla piłkarzy Manchesteru United. Ostre cięcia. Ronaldo się zapłacze

Obaj właściciele po raz pierwszy pojawili się na meczu Wrexham dopiero w tym sezonie. Wcześniej powstrzymywała ich pandemia. Kiedy nie byli w stanie się pojawić osobiście na meczu, obserwowali wyniki z daleka. W marcu Wrexham wygrał z Dover 6:5 po dwóch golach w doliczonym czasie gry. Reynolds napisał na Twitterze, że ten mecz odebrał mu "dziewięć lat życia" i przeprosił swoją rodzinę.

 

"Piłka nożna ogólnie była naprawdę zarówno najlepszą, jak i najgorszą rzeczą, jaka mi się przydarzyła. Rozumiem to teraz, rozumiem piękną grę tak bardzo, jak mogę ją zrozumieć na tym etapie życia i jest to wyjątkowa marka wspaniałych tortur, których nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Kocham to całym sercem, a także regularnie łamie mi serce" – dodał.

 

Klub to nie tylko pierwsza drużyna

Z kolei pod koniec kwietnia tego roku w BBC pojawiła się informacja, że Reynolds i McElhenney pojawili się na meczu Wrexham, ale nie na stadionie, tylko w hali. I nie oglądali treningu swoich piłkarzy, ale rywalizację drużyny w piłce nożnej na wózkach inwalidzkich. - Byli całkowicie zachwyceni i spędzili z nami ponad godzinę. Bardzo się zaangażowali, dopingując graczy – mówiła w rozmowie z BBC rzecznik klubu Kerry Evans.

- Rob, kiedy wyjeżdżał, prowadził wideorozmowy ze swoimi dziećmi i powiedział "poczekaj, aż przyjdziesz i zobaczysz piłkę nożną na wózku inwalidzkim". Jego synek zapytał co to jest, a Rob powiedział: "to jedna z naszych drużyn w Wrexham". Dla mnie to był dość szczególny moment, poczuć, że piłkarze na wózkach są zaliczani do jednej z drużyn w klubie piłkarskim – dodała Evans.

Łukasz Fabiański"Fabiański nie będzie wracał jak Artur Boruc. Ma mocną pozycję"

Evans sama jeździ na wózku po tym, jak pewnego dnia zasłabła i okazało się, że miała tętniaka mózgu który pękł. W ciągu 24 godzin dowiedziała się, że nie będzie już mogła chodzić. Od 2017 roku pracuje przy Wrexham nie tylko jako rzecznik prasowy drużyny na wózkach. Koordynowała wyjazdy dla niepełnosprawnych kibiców i ustanowiła strefę ciszy, aby osoby z autyzmem mogły czuć się komfortowo podczas meczów. Jej wkład w rozwój klubu dostrzegli również właściciele.

- Ostatnim razem, gdy przyszli i miałam okazję z nimi porozmawiać, Ryan Reynolds powiedział, że gdyby jego córki wyrosły na kogoś takiego jak ja, byłby bardzo dumnym tatą.  – zdradziła i potem dodała: - Od samego początku chcieli zmienić społeczność Wrexham tak bardzo, jak chcieli, aby Wrexham dobrze sobie radził. Czuję, że wokół Wrexham jest dużo szumu i to oni wywierają taki wpływ. Wiem na pewno, że będą nadal to robić, ponieważ było to tak samo ważne w ich misji zmiany Wrexham na lepsze, jak sam klub.

Więcej o: