Granit Xhaka krzyczał "Klich, Klich". Leeds walczy o życie

Arsenal pokonał w niedzielę Leeds 2:1 i jest coraz bliżej gry w Lidze Mistrzów. Drużyna Mikela Artety oba gole strzeliła już w pierwszych dziesięciu minutach spotkania. Słaby mecz rozegrał za to Mateusz Klich, a w dodatku wściekły na niego był Granit Xhaka, piłkarz Arsenalu.

Zwycięstwo Arsenalowi dały trafienia Eddiego Nketiaha w piątej i 10. minucie spotkania. Już w 27. minucie meczu gospodarze mieli ułatwione zadanie. Za brutalny faul na Gabrielu Martinellim obejrzał zawodnik Leeds, Luke Ayling. Honorowe trafienie gościom dał w 66. minucie Diego Llorente. 

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Britain Soccer Premier LeagueManchester City rozbija Newcastle. Mistrzostwo Anglii na wyciągnięcie ręki

W pierwszej połowie na boisku pojawił się Mateusz Klich. Reprezentant Polski rozegrał słabe zawody, a w 34. minucie otrzymał żółtą kartkę. Zawodnik Leeds faulował Granita Xhakę, co wywołało wściekłość u szwajcarskiego pomocnika. Gdy były gracz Cracovii zaczął się oddalać, zawodnik Arsenalu zaczął krzyczeć w jego kierunku "Klich, Klich". Szwajcar chciał wdać się w dyskusję z Klichem i ruszyć do niego, ale był powstrzymywany przez Gabriela. Na drugą połowę nie wyszedł, gdyż trener Leeds postanowił wprowadzić na boisko Lewisa Bale'a. Brytyjscy dziennikarze za niedzielny mecz wystawili Polakowi notę "4"

Dramatyczna sytuacja zespołu Klicha. Fatalny błąd może zadecydować o spadku LeedsDramatyczna sytuacja zespołu Klicha. Fatalny błąd może zadecydować o spadku Leeds

Sytuacja Leeds mocno się komplikuje

Po tej porażce sytuacja Leeds mocno się skomplikowała. Dzięki wygranej 2:1 nad Leicester ze strefy spadkowej uciekł Everton, który ma 35 pkt po 34 kolejkach i jedno zaległe spotkanie do rozegrania. Zespół Jessego Marscha obecnie zajmuje 18., spadkowe miejsce z 34 pkt i ma tyle samo punktów co 17. Burnley. To oznacza, że walka o utrzymanie będzie toczyła się do samego końca sezonu (szans na utrzymanie nie mają już Watford oraz Norwich), czyli jeszcze przez trzy kolejki.

- Musimy naciskać, ponieważ nikt tak naprawdę nam nie pomoże i musimy sami wygrywać mecz - mówił w rozmowie z klubowymi mediami Mateusz Klich. - To będzie intensywne zakończenie sezonu i potrzebujemy siły psychicznej, aby poradzić sobie z sytuacją, ale myślę, że sobie z tym radzimy całkiem nieźle - dodał. Następne spotkanie Leeds zagra 11 maja u siebie z Chelsea. Z kolei dzień później Arsenal powalczy z Tottenhamem, który w miniony weekend zremisował z Liverpoolem 1:1. 

Więcej o: