Ostatnie tygodnie nie były łatwe dla Cristiano Ronaldo. Portugalczyk poinformował w mediach społecznościowych o śmierci jego nowo narodzonego syna. Mimo trudności w życiu prywatnym 37-latek pozostaje skupiony na boisku i udowadnia, że jest jednym z kluczowych piłkarzy Manchesteru United, strzelając bramki w decydujących starciach. W czterech ostatnich meczach napastnik pokonywał bramkarzy Norwich City (trzy razy), Arsenalu, Chelsea oraz Brentford.
Mimo imponujących wyników Ronaldo nie mógł być pewny przyszłości w angielskim zespole. Wiele mówiło się o odejściu Portugalczyka, który jest niezadowolony z wyników drużyny - Manchester United najprawdopodobniej nie zagra w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Dodatkowo problemem dla 37-latka miały być zmiany na ławce trenerskiej. Jak informował szkoleniowiec drużyny Ralf Rangnick, kwestia dalszej współpracy piłkarza będzie tematem dyskusji pomiędzy nim, nowym trenerem Erkiem ten Hagiem oraz władzami klubu.
Jednak jak donoszą dziennikarze "The Telegraph" wszystko wskazuje na to, że Ronaldo pozostanie w Manchesterze United. Erik ten Hag chce zatrzymać doświadczonego zawodnika. Holenderski szkoleniowiec podkreśla, że aktualnie strzelanie goli spoczywa na barkach 37-latka, ale to ma ulec zmianie już w przyszłym sezonie. Choć Ronaldo nadal pozostanie liderem projektu, to władze klubu postarają się zapewnić mu większe wsparcie na boisku. W tym celu Manchester United sprowadzi do zespołu kilku napastników. Według angielskich mediów bliski przejścia na Old Trafford jest Victor Osimhen, piłkarz SSC Napoli.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
W obecnym sezonie Portugalczyk wystąpił w 38 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył 24 bramki i zaliczył trzy asysty.