Chelsea wydaje oświadczenie w imieniu Abramowicza. Chodzi o dług na półtora miliarda funtów

Przyszłość Chelsea wydaje się już jasna. Roman Abramowicz wydał oświadczenie, w którym ujawnił zamiary wobec klubu, a jego przejęcie powinno zakończyć się w najbliższych dniach.

"Roman Abramowicz nigdy nie zażądał spłaty żadnej pożyczki udzielonej klubowi. Takie sugestie są fałszywe tak samo jak te, że w ostatniej chwili podwyższył oczekiwaną cenę za Chelsea. Pan Abramowicz nie brał udziału w transakcji, ale w trosce o przyszłość klubu namawiał potencjalnych kupców do poważnego inwestowania w niego włącznie z akademią, drużyną kobiet, przebudową stadionu, a także utrzymaniem fundacji Chelsea" - czytamy w oficjalnym komunikacie klubu ze Stamford Bridge.

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Rzecznik prasowy Abramowicza wyjaśnił niedopowiedzenia, które w ostatnich dniach pojawiały się w brytyjskich mediach. Te informowały, że Rosjanin nagle zmienił zdanie i zechciał odzyskać 1,5 miliarda funtów, jakie zainwestował w Chelsea w formie pożyczki. W marcu, gdy Abramowicz wystawił klub na sprzedaż, Rosjanin zapewniał, że nie oczekuje zwrotu tych pieniędzy, a dochód z jego sprzedaży przeznaczy na cel charytatywny.

Andrej Urlep, trener Śląska WrocławŚląsk gra w kosza jak za dawnych lat. Drużyna Andreja Urlepa bliska finału

Przez ostatnie dwa miesiące trwał proces sprzedaży Chelsea. W piątek Raine Group, czyli bank prowadzący transakcję, poinformował, że zwycięzcą zostało konsorcjum, na którego czele stoi Todd Boehly. To amerykański biznesmen i współwłaściciel baseballowego klubu Los Angeles Dogers. Boehly prowadzi bezpośrednie rozmowy z brytyjskim rządem oraz klubem w sprawie zamknięcia transakcji.

Abramowicz wyjaśnił przyszłość Chelsea

Amerykanin ma na to czas do końca tygodnia. Plotki sugerujące, że Abramowicz zechce odzyskać pieniądze, miały ten proces wydłużyć, a niektóre media sugerowały wręcz, że Chelsea może przez to zbankrutować. Wszystko przez to, że klub działa obecnie na ograniczonej licencji, która wynika z sankcji, jakie nałożono na Abramowicza.

Brytyjskie aktywa Rosjanina zostały zamrożone w ramach sankcji na jego ojczyznę za atak na Ukrainę. Abramowicz został ukarany za bliskie kontakty z Władimirem Putinem. Od tamtej pory Chelsea działa w ograniczony sposób, a brytyjski rząd dał jej czas do końca maja na zamknięcie kwestii zmiany właściciela. Ewentualne żądania Abramowicza mogłyby znacznie wydłużyć ten proces, przez co klub mógłby pozostać bez licencji na funkcjonowanie.

Jerzy DudekKomu w finale Ligi Mistrzów będzie kibicował Jerzy Dudek? "Moje serce jest rozdarte"

Teraz jednak wszystko wydaje się już jasne i niemal pewne jest, że za chwilę Chelsea będzie miała nowego właściciela. Sporo wskazuje na to, że pieniądze, jakich miał żądać Abramowicz, na razie zostaną zamrożone, a potem zostaną przeznaczone na cele charytatywne. Byłaby to najwyższa taka donacja w historii Wysp Brytyjskich.

Więcej o: