Upadek Gerrarda przeszedł do historii. Wciąż nie może się z tym pogodzić

- To często do mnie wraca. Mówię o tym, aby ludzie nie myśleli, że ignoruję tamtą sytuację. To był okrutny moment. Przez długi czas fatalnie się z tym czułem. Do dzisiaj nie jest idealnie - opowiada Steven Gerrard o błędzie sprzed lat, który odebrał Liverpoolowi marzenia o tytule.

To jeden z tych momentów, które przeszły do historii Premier League. Był 27 kwietnia 2014 r., a Liverpool w walce o mistrzostwo Anglii miał wszystko w swoich rękach. Dwa tygodnie wcześniej zespół z Anfield Road pokonał Manchester City 3:2 i gdyby wygrał pozostałe mecze, zdobyłby pierwszy od 1990 mistrzowski tytuł.

Zobacz wideo Sport.pl Fight

Liverpool potknął się na drugiej przeszkodzie. Na Anfield Road przyjechała Chelsea, a mecz zakończył się zwycięstwem gości 2:0. Zespół Jose Mourinho objął prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy po fatalnym błędzie Stevena Gerrarda.

Kapitan Liverpoolu dostał podanie od Mamadou Sakho, jednak nie przyjął piłki, która prześlizgnęła mu się pod podeszwą. Błąd Anglika wykorzystał Demba Ba, który mimo rozpaczliwej pogoni Gerrarda przebiegł z piłką pół boiska i zdobył bramkę w sytuacji sam na sam.

 

Gerrard wciąż wspomina największy błąd

W doliczonym czasie gry drugiej połowy wynik ustalił Willian, a Liverpool wypuścił z rąk tytuł mistrzowski, który ostatecznie zdobył Manchester City. - To wciąż boli jak siniak. To pouczające doświadczenie, za które biorę pełną odpowiedzialność. Wiem, że gdybym wtedy zachował się lepiej, wszystko potoczyłoby się inaczej - powiedział Gerrard w rozmowie z Garym Nevillem.

Cała Polska nastawiała budziki na środek nocy. Dziś już nie ma dla kogoCała Polska nastawiała budziki na środek nocy. Dziś już nie ma dla kogo

I dodał: - To często do mnie wraca. Mówię o tym, by ludzie nie myśleli, że po latach ignoruję tamtą sytuację. Z mojego punktu widzenia to był okrutny moment. Przez długi czas fatalnie się z tym czułem. Do dzisiaj nie jest idealnie. Być może to miało wpływ na mój wyjazd do USA. Musiałem się od tego uwolnić.

Pół roku później, w połowie sezonu 2014/15, Gerrard zapowiedział, że po 26 latach opuści Liverpool i przeniesie się do MLS, a konkretnie do LA Galaxy, w którym zakończył karierę w 2016 roku. - Wciąż chciałem się cieszyć grą. Wiedziałem, że przede mną kilka lat grania. Czułem, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie i mojej rodziny będzie reset i wyjazd o Stanów Zjednoczonych. Nie był to główny czynnik mojej decyzji, ale na pewno miałem to z tyłu głowy - powiedział Anglik.

Artur BorucBoruc, Wszołek i Lopes wracają do gry. Ważne wzmocnienia przed hitem z Pogonią

Przez lata kariery w Liverpoolu Gerrard zagrał łącznie 710 meczów, strzelił 186 goli i miał 145 asyst. Z klubem z Anfield Road wygrał m.in. Ligę Mistrzów, Puchar UEFA i dwa Puchary Anglii.

Więcej o: