Okropna kontuzja w Premier League. Rywal uklęknął i zaczął płakać

West Ham United zremisował 1:1 z Burnley w 33. kolejce Premier League. Tego spotkania nie będzie dobrze wspominał Ashley Westwood, który opuścił boisko na noszach po groźnej kontuzji nogi. Anglik starł się z Nikolą Vlasiciem, który później zaczął płakać na boisku.

West Ham United zapewnił sobie awans do półfinału Ligi Europy dzięki wyeliminowaniu Olympique'u Lyon. Zespół prowadzony przez Davida Moyesa zremisował 1:1 w pierwszym spotkaniu, ale w rewanżu był już zdecydowanie lepszy od przeciwnika i wygrał aż 3:0. West Ham walczy nie tylko o wygraną w europejskich pucharach, ale też o awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Czołowa czwórka w Premier League wciąż jest w zasięgu londyńczyków, ale niespodziewanie stracili punkty z Burnley (1:1).

Zobacz wideo Znamy najmocniejsze strony Argentyny. Tym mogą zaskoczyć Polaków na MŚ

Przeraźliwa kontuzja piłkarza Burnley. Nikola Vlasić zaczął płakać

West Ham United rywalizował z Burnley w 33. kolejce Premier League i liczył na zachowanie dystansu w rywalizacji o czwarte miejsce w lidze z Arsenalem, Tottenhamem oraz Manchesterem United. W 22. minucie Issa Diop zgrał piłkę głową na środek boiska, a Ashley Westwood liczył na jej szybkie przejęcie. Skrzydłowy nie zdołał dobrze przyjąć piłki w pierwszym kontakcie i starał się poprawić, wykonując wślizg. W tym samym momencie podobny zamiar miał Nikola Vlasić, ale Chorwat trafił w kostkę rywala.

Zawodnik West Hamu United zrobił to na tyle niefortunnie, że doprowadził do bardzo poważnej kontuzji rywala. Kiedy Vlasić zdał sobie sprawę z całej sytuacji, zaczął podskakiwać i łapać się za głowę. Później pomocnik uklęknął na ziemi i zaczął płakać, bo to on przyczynił się do poważnej kontuzji Ashleya Westwooda. Aaron Cresswell i Tomas Soucek starali się pocieszyć Vlasicia od razu po całym zdarzeniu. Ostatecznie reprezentant Chorwacji był w stanie kontynuować grę.

Interwencja lekarzy na murawie London Stadium trwała około dziesięciu minut, a Ashley Westwood cały czas był przytomny i otrzymał maskę tlenową. Kiedy Anglik opuszczał boisko na noszach, zdjął maskę na chwilę i uśmiechnął się w stronę kibiców, którzy poprzez bicie braw chcieli dodać mu otuchy po odniesieniu kontuzji.

Więcej o: