Kacper Kozłowski zabrał głos ws. wielkiego transferu. Rozważał inną opcję

Pograłem w ekstraklasie, ale nie lubię systematyczności, że ciągle robisz to samo i wychodzić co chwilę grać z na przykład Górnikiem Łęczna - powiedział Kacper Kozłowski w rozmowie z "Kanałem Sportowym". Polski pomocnik odniósł się również do spekulacji na temat kwoty jego transferu.

Kacper Kozłowski został bohaterem największego transferu w historii ekstraklasy. Pomocnik Pogoni Szczecin i reprezentacji Polski odszedł do Brighton, gdzie spotka się z Jakubem Moderem – poprzednim rekordzistą. Kozłowski najbliższe pół roku spędzi na wypożyczeniu w Belgii. Pogoń traci więc jednego ze swoich kluczowych piłkarzy. A przecież wiosną klub ma zamiar walczyć o mistrzostwo Polski.

Zobacz wideo Wielki transfer polskiego piłkarza. "Od jakiegoś czasu przerastał ekstraklasę"

Gol Jakuba Modera w FA CupPolak bohaterem meczu! Odmienił losy awansu w Pucharze Anglii! Gol i asysta [WIDEO]

Kacper Kozłowski zdradził, dlaczego chciał odejść z Pogoni

- Myślałem, żeby zostać jeszcze pół roku w Pogoni, bo fajnie byłoby „zrobić mistrza". Wziąłem jednak pod uwagę wszystkie czynniki i uznałem, że lepiej byłoby mieć dwa mistrzostwa w jeden rok – zażartował Kozłowski w programie "Moc Futbolu" na "Kanale Sportowym". Polak w teorii będzie miał ku temu okazję, jeśli mistrzostwo Polski zdobędzie Pogoń Szczecin, która jest druga w ekstraklasie, oraz Royale Union Saint-Gilloise, czyli klub, do którego od razu wypożyczony został Kozłowski. Ten zespół jest liderem ligi belgijskiej.

- Do tego wyboru nakłoniło mnie to, że ta Belgia jest przetarciem przed Premier League, bo znajduje się wyżej w hierarchii niż liga polska. Będę miał tutaj większe szanse na rozwój. Szczerze powiem, że chciałem czegoś nowego. Pograłem w ekstraklasie, ale nie lubię systematyczności, że ciągle robisz to samo i wychodzić co chwilę grać z na przykład Górnikiem Łęczna – przyznał pomocnik.

Więcej treści sportowych znajdziecie na Gazeta.pl!

Dodajmy, że pozostanie Kozłowskiego na pół roku w ekstraklasie nie byłoby niczym nadzwyczajnym. Tak właśnie postąpił Lech Poznań z Jakubem Moderem, a w ostatnim czasie z Jakubem Kamińskim. Młody skrzydłowy Lecha pozostanie w klubie do końca sezonu, a potem dołączy do drużyny Wolfsburga. Nowy zawodnik Brighton zdecydował się jednak obrać inną drogę.

Kozłowski zdradził też, jak wyglądają jego początki w nowym zespole. Dołączył do grona polskich piłkarzy, którzy zwracają uwagę na większą intensywność gry za granicą. - Dwa dni temu mieliśmy sparing. Nie pamiętam już z kim, ale jakimś klubem z Belgii. Grałem 45 minut i ta gra była mega ostra, dwa razy od tyłu dostałem wślizg, ale nic nie było, żadnego faulu, kartki. Wiem, że tutaj jest ostra gra, trzeba używać gry na jeden kontakt, nie zawsze można się kiwać czy podejmować wielkie ryzyko. Jest tutaj różnica w podejmowaniu decyzji – przyznał Polak.

Dyrektor Pogoni o przyszłości Kozłowskiego: Nie chcę oszukiwać kibicówOficjalnie: Pogoń znalazła następcę Kozłowskiego. To reprezentant kraju

Kozłowski skomentował również kwotę swojego transferu. Według doniesień medialnych żaden piłkarz z ekstraklasy nie kosztował więcej. Pogoń miała otrzymać minimum 10 milionów euro. - Nawet za bardzo nie pamiętam, za ile poszedłem. Tyle było mówione, że za osiem, tu za dziesięć i ja już sam się pogubiłem. Za bardzo mnie to nie interesuje. Wiadomo, że im więcej kosztuje polski zawodnik, tym lepiej, bo muszą dać mu szansę – stwierdził Kozłowski.

Więcej o: