Kolejna wpadka Chelsea w Premier League. Miliarderzy wciąż na samym dnie

Liverpool nie odpuszcza Manchesterowi City. "The Reds" w czwartkowy wieczór pokonali u siebie Newcastle United 3:1 i utrzymują jeden punkt straty do zespołu Pepa Guardioli. Wpadkę zaliczyła za to trzecia Chelsea, która tylko zremisowała na Stamford Bridge z Evertonem 1:1.

We wtorek prowadzący w Premier League Manchester City rozgromił u siebie Leeds United 7:0. W czwartek z kolei goniące "The Citizens" zespoły Liverpoolu i Chelsea starały się utrzymać stratę do lidera, którą miały przed rozpoczęciem kolejki. Obie drużyny grały u siebie - Liverpool z Newcastle a Chelsea z Evertonem - i były zdecydowanymi faworytami tej konfrontacji. 

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

Liverpool wykonał zadanie. Newcastle wciąż na dnie

Wicelider Premier League Liverpool ze swojego meczu wyszedł zwycięsko. "The Reds" pokonali na Anfield Newcastle 3:1, choć spotkanie rozpoczęło się w sposób sensacyjny. Już w siódmej minucie gry piękną bramkę dla Newcastle zdobył były gracz Liverpoolu - Jonjo Shelvey.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Kolejne ciosy zadawali już jednak gospodarze, którzy pomiędzy 21. a 25 minutą potrafili odwrócić wynik tego meczu. Najpierw po strzale z bliska do remisu doprowadził Diogo Jota, a następnie z koszmarnego błędu Shelveya skorzystał Mohamed Salah, który dobił uderzenie Sadio Mane w sytuacji sam na sam ze świetnie dysponowanym tego dnia bramkarzem Newcastle - Martinem Dubravką. Kropkę nad "i" postawił w samej końcówce fenomenalnym strzałem z dystansu Trent Alexander-Arnold. 

Łukasz Fabiański obronił rzut karny w meczu z ArsenalemŁukasz Fabiański obronił rzut karny! Świetna skuteczność polskiego bramkarza

Wpadka Chelsea. Tylko remis mimo wielkiej przewagi

W drugim czwartkowym spotkaniu doszło do niemałej niespodzianki. Chelsea tylko zremisowała u siebie z pogrążony kryzysie Evertonem 1:1. Obie drużyny przystąpiły do tego meczu bardzo osłabione. W Chelsea zabrakło chorych na COVID-19 Romelu Lukaku, Calluma Hudsona-Odoia, Timo Wernera i Mateo Kovacicia, a niedyspozycję zgłosił także Kai Havertz. Po stronie Evertonu nie było m.in. Richarlisona, Dominica Calverta-Lewina, Lucasa Digne'a, Demaraia Graya czy Androsa Townsenda. 

Chelsea miała w tym spotkaniu ogromną przewagę, ale gola zdobyła dopiero w drugiej połowie. W 70. minucie nieporadność "The Blues" pod bramką rywala przerwał Mason Mount, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Zespół Thomasa Tuchela cieszył się jednak z tego prowadzenia tylko przez cztery minuty, gdyż po tym czasie do wyrównania po stałym fragmencie gry doprowadził 19-letni Jarrad Branthwaite.

Po 17 kolejkach Premier League w tabeli prowadzi Manchester City (41 punktów), który wyprzedza o jeden punkt Liverpool (40) i o cztery (Chelsea).

Kolejne mecze ligi angielskiej już w najbliższy weekend, aczkolwiek aż pięć z nich się nie odbędzie przez szalejącą w klubach Premier League pandemię koronawirusa. Mecze trzech najlepszych obecnie drużyn mają się jednak odbyć zgodnie z planem, choć niewykluczone, że władze ligi zdecydują się przełożyć na inny termin całą 18. kolejkę. 

Więcej o: