Na Tottenham spadł kataklizm, drużyna w rozsypce. Conte: Wszyscy się boją. Kto jutro? Ja?

Tottenham zmaga się z plagą nowych przypadków koronawirusa. W czwartek klub rozegra mecz z Rennes w LKE, a Antonio Conte ma tylko 10 piłkarzy z pola do dyspozycji - A kto jutro? Ja? Inny gracz? Inny członek personelu? Wszyscy się trochę boją, bo mamy rodziny. Dlaczego muszę podejmować takie ryzyko? - pytał w dramatycznym tonie Włoch na konferencji prasowej.

O tym, że czwarta fala pandemii koronawirusa trwa boleśnie przekonał się Tottenham w przededniu meczu z Rennes w Lidze Konferencji Europy. Wciąż walczący o awans do fazy pucharowej zespół Antonio Conte zagra zdziesiątkowany z powodu rosnącej z dnia na dzień liczby zakażonych w klubie. Zarówno ich czwartkowy mecz, jak i niedzielne spotkanie z Brighton mogą zostać przełożone. 

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

Antonio Conte opisują dramatyczną sytuację w klubie: A kto jutro? Ja? Inny gracz? Wszyscy się trochę boją 

Już we wtorek poinformowano o tym, że w klubie zarażonych siedmiu zawodników i dwóch członkach sztabu. W środę do tego grona dołączył kolejny zawodnik i trzy osoby spoza drużyny. Ze słów Antonio Conte na konferencji prasowej wynika, że sytuacja Tottenham jest dramatyczna i będzie mieć problem z zestawieniem składu, bo w tym momencie ma dostępnych do gry zaledwie 10 piłkarzy z pola. 

- Mieliśmy 11 piłkarzy do dyspozycji, a pod koniec dzisiejszej sesji treningowej wyszło, że jeden z graczy i członków sztab ma pozytywny wynik testu. A kto jutro? Ja? Inny gracz? Inny członek personelu? Problem polega na tym, że każdego dnia mamy kontakt z ludźmi, którzy jednego dnia są negatywni, a kolejnego otrzymują pozytywny wyniku testu. Wszyscy się trochę boją, bo mamy rodziny.  Dlaczego muszę podejmować takie ryzyko? Czemu? To jest moje pytanie - powiedział Włoch. 

Tottenham z dziesiątkowanym składem z powodu koronawirusa. Co z najbliższymi meczami? 

UEFA twierdzi, że czwartkowy mecz z Rennes odbędzie się. Nie jest to jednak pewne, gdyż zgodnie z obowiązującymi przepisami kluby mogą przełożyć spotkanie, jeśli dostępnych do gry będzie miało mniej niż 13 graczy z listy 25-osobowej A lub nie będzie dostępnego bramkarza. Na razie nie wiadomo, jacy piłkarze mają pozytywne wyniki na koronawirusa. Na środowym treningu na pewno pojawili się Harry Kane, Davinson Sanchez, Eric Dier, Matt Doherty i Joe Rodon. Nierozwiązana jest także kwestia tego, czy klub nie przełoży niedzielnego spotkania z Brighton. Spurs czekają na decyzję w tej sprawie do momentu, kiedy wyniki dalszych testów nie zostaną potwierdzone.

Covidowy kataklizm może oznaczać dla Tottenhamu poważne problemy zarówno w Premier League, jak i europejskich pucharach. W Lidze Konferencji Europy klub zajmuje drugie miejsce w grupie z dorobkiem siedmiu punktów i prawdopodobnie będzie musiał wygrać z Rennes, aby nie dać się wyprzedzić trzeciemu Vitesse (również siedem punktów).

W lidze Spurs zaliczyli ostatnio passę trzech zwycięstw z rzędu i zajmują piąte miejsce z dorobkiem 25 punktów po 14. spotkaniach. Jako że ścisk w tabeli jest dość duży, a kandydatów do walki o czwarte miejsce jest kilku, każda strata punktów może być dla klubu poważnym problemem. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.