Manchester City zdominował United w derbach. "Mecz mężczyzn z chłopcami"

Manchester City wygrał 2:0 z Manchesterem United w hicie kolejki Premier League. - United oddało więcej strzałów na swoją bramkę niż na bramkę Edersona... - reaguje na wyraźną przewagę zespołu Pepa Guardioli legenda "Czerwonych Diabłów", Rio Ferdinand.

Statystyki nie pozostawiają wątpliwości, a kto oglądał spotkanie, ten widział, że piłkarze Manchesteru City właściwie przez pełne 90 minut kontrolowali przebieg spotkania. Zespół Pepa Guardioli pojawił się na Old Trafford w ramach 11. kolejki Premier League. Skuteczna ofensywa sprawiła, że Manchester City wyszło na prowadzenie już w 7. minucie meczu. Gola nie strzelił jednak żaden z zawodników drużyny gości, a obrońca United, Eric Bailly. 

Zobacz wideo

Defensywa Manchesteru United nie popisała się również przy drugim trafieniu zespołu Pepa Guardioli. W 45. minucie meczu zawodnicy City przeprowadzali akcje lewą stroną boiska, skąd Joao Cancelo dośrodkował piłkę w pole karne. Ta minęła wszystkich obrońców United, a zamykający akcję Luke Shaw rozłożył ręce przekonany, że wypadnie ona za linię końcową. Tymczasem zza jego pleców wybiegł Bernardo Silva, który skierował piłkę na krótki słupek. David de Gea mimo, że był blisko, nie zdołał jej zatrzymać, tracąc drugiego gola w tym meczu. 

Absolutna dominacja Manchesteru City na United. "Boli bardziej niż Liverpool"

Dominację Manchesteru City w derbach na Old Trafford najlepiej odzwierciedlają statystyki. Zespół Pepa Guardioli miał 67,7 proc. posiadania piłki, miał 16 sytuacji bramkowych (do pięciu United) w wyniku czego oddał też więcej celnych strzałów. Załamany wynikami swojego byłego zespołu jest m.in. Rio Ferdinand. "United oddało więcej strzałów na bramkę De Gei niż na bramkę Edersona... To nie może być prawda" - czytamy na Twitterze. A jednak - Manchester United przez całe spotkanie oddał tylko jeden celny strzał na bramkę City, a jego autorem był Cristiano Ronaldo.

Pod własną bramką, oprócz Bailly'ego, zagrożenie stworzył natomiast Victor Lindelof. Przy próbie zatrzymania płaskiego podania w pole karne, obrońca skierował piłkę z okolic piątego metra na bramkę De Gei. Na jego szczęście Hiszpan skutecznie zablokował "strzał". 

Więcej streści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Manchester United nie radzi sobie najlepiej w starciu z topowymi w tym sezonie zespołami Premier League. Niedawno Ole Gunnar Solskjaer tłumaczył się z porażki z Liverpoolem 0:5. Nadzieje na polepszenie wyników dała wygrana nad Tottenhamem 3:0, jednak w czarne chmury wróciły na Norwega po kolejnej przegranej w lidze, tym razem z Manchesterem City, która zdaniem Roya Keane'a jest jeszcze bardziej bolesna. 

- [City] po prostu bawiło się z United. Wyglądali tak słabo, zupełna różnica klas, jakości, podejmowania decyzji. To był mecz mężczyzn z chłopcami. United gra bardzo brzydko, to niemożliwe. Foden mówił, że[Old Trafford] to trudne miejsce do gry. Tak nie jest, zapytajcie Everton, Aston Villę, Liverpool" - powiedział po meczu były napastnik Manchesteru United. 

Robert Lewandowski ponownie zapytany o Haalanda. 'Myślę o sobie'Lewandowski wyśrubował rekord! Bayern do końca drżał o wygraną nad niepokonanym rywalem

Dzięki wygranej w Derbach Manchesteru zespół Guardioli awansował na miejsce wicelidera tabeli. Sytuacja jest jednak skomplikowana, bo utrzymanie tej pozycji zależy od wyniku niedzielnego starcia West Hamu United z Liverpoolem (22 pkt). Jeżeli piłkarze Kloppa wygrają, wrócą przed City. Manchester United natomiast zajmuje 5. miejsce w tabeli z 17 punktami na koncie.  

Więcej o: