Posada Solskjaera się chwieje. ESPN wskazał faworyta do zastąpienia Norwega w Man United

Jak donosi ESPN, władze Manchesteru United znalazły nowego faworyta do objęcia stanowiska Ole Gunnara Solskjaera. I nie jest to Antonio Conte.

Dotychczas to Antonio Conte był głównym faworytem do zmiany Ole Gunnara Solskjaera na stanowisku trenera Manchesteru United. W piątek ESPN poinformowało jednak, że klub ma nowego kandydata: Brendana Rodgersa. To obecny szkoleniowiec Leicester City. Umowę z klubem ma do końca czerwca 2025 roku, dlatego władze Manchesteru musiałyby się wykosztować, chcąc sprowadzić Irlandczyka.

Zobacz wideo Piłkarze Barcelony w niebezpieczeństwie. "Tam nie ma żadnej ochrony"

Brendan Rodgers wyprzedzi Antonio Conte? Manchester United ma problem

"Antonio Conte jest pierwszym wyborem na chwiejącej się ławce trenerskiej Manchesteru United" - pisał kilka dni temu na Twitterze dziennikarz "Sport Italia", Gianluigi Longari. Były trener Interu Mediolan pozostaje bez klubu od końca sezonu 2020/21. W Manchesterze United mógłby się szybko odnaleźć, bo w przeszłości prowadził już angielski klub, jakim jest Chelsea. Brendan Rodgers ma jednak znacznie większe doświadczenie w Premier League. W poprzednim sezonie zaprowadził Leicester City po Puchar Anglii.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Ile czasu ma Ole Gunnar Solskjaer, zanim straci aktualną posadę? Norweg skupia się na trzech najbliższych meczach. - Drużyna zawsze odbijała się od dna - mówił na konferencji. - W przyszłym tygodniu gramy z Tottenhamem na wyjeździe, potem Atalanta Bergamo w Lidze Mistrzów, aż w końcu na Old Trafford przyjeżdża Manchester City. Musimy patrzeć do przodu - dodał menedżer na pomeczowej konferencji prasowej. Ostatnie z wyżej wymienionych spotkań odbędzie się 6 listopada. 

Aleksandar Vuković (z lewej) i Wojciech Kowalczyk (z prawej). Źródło: AG/YouTubeVuković reaguje na słowa Kowalczyka o Legii. "Autorytet w kwestiach alkoholowych"

W oświadczeniu opublikowanym przez Manchester United czytamy, że ostatnia porażka z Liverpoolem (0:5) mocno dotknęła samego Ole Gunnara Solskjaera.

Więcej o: