Bandycki faul w Premier League. A sędzia? Brak słów [WIDEO]

Leeds United zremisowało 1:1 z Wolverhampton w spotkaniu 9. kolejki Premier League. Mecz przedwcześnie zakończył Brazylijczyk Raphinha, który został bardzo ostro zaatakowany przez Romaina Saissa.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Sobotnie spotkanie na Elland Road lepiej rozpoczęła drużyna gości. Podopieczni Bruno Lage'a byli odważniejsi w swoich atakach i stwarzali sporo zagrożenia pod bramką strzeżoną przez Illana Messliera. Doprowadziło to do objęcia prowadzenia przez Wolves już w 10. minucie meczu, dzięki trafieniu Koreańczyka Hee-Chan Hwanga. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 1:0.

Zobacz wideo

Raphinha wściekły na arbitra. "Najlepsi sędziowie są w Premier League"

W drugiej odsłonie meczu było zdecydowanie więcej emocji. Drużyna gospodarzy rzuciła się zdecydowanie do odrabiania strat i przejęła inicjatywę na boisku. Niestety niedługo po przerwie doszło do wstrząsającej sytuacji z pomocnikiem Leeds - Raphinhą i obrońcą Wolves - Romainem Saissem w rolach głównych. Marokańczyk bardzo ostro zaatakował nogi Brazylijczyka, który uciekał mu z piłką. Noga faulowanego zawodnika wygięła się w nienaturalny sposób i wydawało się już, że skutki tego wejścia mogą być fatalne. 

Sędzia nie dopatrzył się jednak w tym faulu konieczności pokazania Saissowi czerwonej kartki. Nie zdecydował się na konsultację z systemem VAR i wyciągnął tylko tą koloru żółtego. Raphinha niestety nie był w stanie kontynuować gry i po kilku minutach spędzonych z lekarzami opuścił boisko zmieniony przez Crysencio Summerville'a. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 1:1, a bramkę wyrównującą dla gospodarzy zdobył w doliczonym czasie gry Rodrigo z rzutu karnego.

Po zakończeniu spotkania Raphinha w dość dobitny sposób skomentował, co sądzi o pracy sędziego sobotniego meczu. Brazylijczyk zamieścił na Instagramie ujęcie faulu Saissa z podpisem "najlepsi sędziowie są w Premier League". Na szczęście dla wszystkich kibiców Leeds zapewnił także, że obyło się tylko na strachu i nie odniósł żadnego groźnego urazu. 

Więcej o: