Koncert Arsenalu w derbach z Tottenhamem. Młodzież zaszalała

Arsenal wygrywa 3:1 z Tottenhamem w szóstej kolejce Premier League w derbach Londynu. Zdecydowanie najjaśniejszymi punktami Kanonierów byli Bukayo Saka oraz Emile Smith-Rowe, którzy zakończyli mecz z bramką i asystą.

Zarówno Arsenal, jak i Tottenham ma za sobą nienajlepszy początek sezonu w Premier League. Obie drużyny z Londynu znajdują się w drugiej części tabeli, a po niedzielnych derbach są już obok siebie. Arsenal wcześniej przegrał z Brentford, Chelsea (oba mecze 0:2) oraz Manchesterem City (0:5), natomiast Tottenham musiał uznać wyższość Crystal Palace i Chelsea (0:3).

Zobacz wideo Wielki powrót Cristiano Ronaldo. "Lepiej nie mógł sobie tego wymarzyć"

Arsenal dominował w derbach Londynu. Młodzież dała Kanonierom zwycięstwo

Początek derbów północnego Londynu pomiędzy Arsenalem a Tottenhamem był dosyć wyrównany. W pierwszych dziesięciu minutach zdecydowanie częściej przy piłce byli zawodnicy drużyny prowadzonej przez Mikela Artetę. Bukayo Saka w 12. minucie płasko dośrodkował w pole karne, a całą akcję strzałem z bliskiej odległości wykończył Emile Smith-Rowe. Arsenal chciał błyskawicznie pójść za ciosem, natomiast nie był w stanie podwyższyć prowadzenia. Ta sztuka udała się w 27. minucie spotkania za sprawą Pierre-Emericka Aubameyanga, który otrzymał podanie od Smitha-Rowe'a i wykończył zabójczą kontrę Arsenalu.

Arsenal już w 34. minucie prowadził 3:0 dzięki trafieniu Bukayo Saki, a potem tylko kontrolował przebieg spotkania. Tottenham zaczął się rozkręcać w drugiej połowie, ale brakowało klinicznego wykańczania akcji. Koguty strzeliły gola w 79. minucie, a Heung-Min Son wykończył dośrodkowanie Sergio Reguillona. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:1. Tottenham stracił co najmniej trzy gole w trzech ostatnich meczach ligowych z rzędu. Portal OptaJoe zauważył, że ostatni raz taka sytuacja miała miejsce we wrześniu 2003 roku.

Arsenal dzięki wygranej z Tottenhamem awansował na 10. miejsce w tabeli Premier League z dziewięcioma punktami. Tyle samo punktów ma Tottenham, ale jest o jedną pozycję niżej przez porażkę w bezpośrednim spotkaniu. Liderem tabeli pozostaje Liverpool, który ma pięć punktów więcej od obu zespołów z północnego Londynu.

Więcej o: