Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Harry Kane odpowiada na oskarżenia kibiców. Wydał specjalne oświadczenie

Harry Kane w specjalnym oświadczeniu odpowiedział na zarzuty kibiców. - Choć nie będę zagłębiał się w szczegóły, chcę wyjaśnić, że nigdy nie odmówiłbym treningu - napisał reprezentant Anglii.

Harry Kane wrócił do Londynu dopiero tydzień temu, bo Anglicy grali w finale Euro 2020, który przegrali po rzutach karnych z Włochami. Anglik wrócił, ale nie pojawił się na treningu Tottenhamu. Nieoficjalnie mówiło się, że być może jego przyczyną był bunt przeciwko klubowi.

Zobacz wideo "Odejście Messiego za darmo, to kolosalny cios dla Barcelony"

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 1:2. Dariusz Gęsior (w środku)Blamaż reprezentacji Polski U-17! Po 25 minutach było 0:4. A to dopiero początek

Kane: Boli mnie czytanie niektórych komentarzy

Kane twierdził, że ma dżentelmeńską umowę ze swoim pracodawcą, który miał mu pozwolić latem zmienić klub. Tottenham jednak nie zamierzał puszczać swojej największej gwiazdy i króla strzelców poprzedniego sezonu Premier League. Według informacji portalu "The Athletic" Kane miał nawet rozmawiać z zawodnikami Manchesteru City i zadeklarował chęć dołączenia do ich klubu. Jego ewentualny transfer sprawił, że mnóstwo kibiców krytykowało zawodnika. Zarzucali mu nielojalność i nieprofesjonalne zachowanie.

Do zarzutów fanów odniósł się sam Kane. - Minęło prawie dziesięć lat od mojego debiutu w barwach „Spurs". Przez każdy rok wy kibice okazywaliście mi wsparcie i miłość. Dlatego też boli mnie czytanie niektórych komentarzy, kwestionujących mój profesjonalizm. Choć nie będę zagłębiał się w szczegóły, chcę wyjaśnić, że nigdy nie odmówiłbym i nigdy nie odmówiłem treningu. Jutro wracam do klubu, zgodnie z planem. Nie zrobiłbym nic, co mogłoby narazić na szwank moje relacje z kibicami, którzy udzielili mi tak niesłabnącego wsparcia podczas mojej pracy w klubie. Zawsze tak było - napisał Kane na swoim profilu na Instagramie.

 

Wydaje się, że jeśli Anglik miałby opuścić Tottenham, to trafi jednak do Manchesteru City. Według informacji dziennika "Dailly Mirror" to właśnie mistrzowie Anglii wciąż są faworytami do pozyskania znakomitego napastnika.

Spain Soccer Barcelona MessiJeden z gigantów odpuszcza walkę pozyskanie Lionela Messiego

Nawet trener Pep Guardiola powiedział publicznie, że bardzo chciałby, by Kane trafił co jego zespołu. Problem jednak w tym, że Daniel Levy, prezes Tottenhamu jest nieugięty i nie chce sprzedać zawodnika i będzie wystawiał olbrzymią cenę, by odstraszyć potencjalnych kupców.

Więcej o: