Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Historyczny triumf Leicester City. Zadecydował nieprawdopodobny gol

Leicester City po raz pierwszy w historii zdobyło Puchar Anglii. W finale na Wembley, w obecności około 20 tysięcy kibiców, Leicester pokonało Chelsea 1:0 po pięknej bramce Youriego Tielemansa.

Leicester City do tej pory czterokrotnie grało w finale Pucharu Anglii. Po raz pierwszy w 1949 roku, potem trzykrotnie w latach 60., ale za każdym razem rywal okazał się lepszy. To był rekord w angielskiej piłce – żaden zespół, który nie miał na koncie triumfu w Pucharze, nie miał tylu szans na zdobycie trofeum. Najwięcej finałów przegrał Everton (osiem), ale jednak pięć razy zdołał wygrać cały turniej.

Zobacz wideo Jan Bednarek ograny w decydującej akcji. Leicester w finale Pucharu Anglii [ELEVEN SPORTS]

Finał odbył się tradycyjnie na Wembley. Budujące było to, że mecz mogło zobaczyć około 20 tysięcy kibiców. W Wielkiej Brytanii trwa luzowanie obostrzeń na skutek postępującej akcji szczepień. Dzięki temu jedno z najważniejszych spotkań sezonu piłkarskiego w Anglii mogło odbyć się z udziałem fanów obu zespołów.

Germany Soccer BundesligaRobert Lewandowski wyrównał wielki rekord Gerda Muellera! Może go jeszcze pobić

Cudowny gol przesądził o zwycięstwie w finale Pucharu Anglii. "Co za bomba!"

Więcej z gry w pierwszej połowie mieli piłkarze Chelsea, ale nie przekładało się to na konkrety. Fani oglądali dużo walki w środku pola i w pierwszej części spotkania nie doczekali się goli. Ostatecznie w całym meczu padł tylko jeden, ale warto było na niego czekać. W 63. minucie Youri Tielemans dostał piłkę na połowie rywali. Popędził z nią kilkanaście metrów w stronę bramki Chelsea i oddał potężny strzał prawą nogą z 35 metrów. Piłka poszybowała prosto w okienko bramki strzeżonej przez Kepę Arrizabalagę, a zgromadzeni za bramką Chelsea fani Leicester wpadli w euforię. Sędziowie VAR sprawdzali jeszcze tę sytuację, czy wcześniej w tej akcji nie było zagrania ręką, ale ostatecznie arbitrzy uznali, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

Leicester postanowiło dowieźć ten wynik do końca. Chelsea atakowała i kilka razy była bardzo bliska celu. W 78. minucie Ben Chilwell z około ośmiu metrów od bramki oddał strzał głową, po którym piłka zmierzała do bramki, przy samym słupku. Cudowną interwencją popisał się jednak Schmeichel. W 87. minucie mocny strzał z woleja z 15 metrów oddał Mason Mount, ale znowu fantastycznie zachował się bramkarz, mimo że był zasłonięty.

Ostatnia akcja to był prawdziwy rollercoaster dla obu zespołów. W 90. minucie piłkę z głębi pola w obrębie "szesnastki" odebrał Ben Chilwell. Ubiegł bramkarza i zagrał piłkę do boku. Tam jeden z obrońców Leicester, próbując wybić futbolówkę, nabił kolegę z drużyny i piłka wpadła do siatki. Wydawało się, że Chelsea dopięła swego, a Leicester wypuściło zwycięstwo z rąk. Tak jednak się nie stało – wideoweryfikacja pokazała, że w momencie podania Chilwell był na spalonym. Gol nie został uznany.

"Niewielu stawiało, że Świątek dojdzie do finału". Kapitan kadry jest zachwycony jej przemianą

Ostatecznie to Leicester City po raz pierwszy w historii sięgnęło po Puchar Anglii. Piłkarze Chelsea będą mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie trofeum. 29 maja, w Porto, zagrają z Manchesterem City w finale Ligi Mistrzów.

Więcej o: