Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pyskówka po angielskim hicie. Solskjaer zaatakował piłkarza Tottenhamu. Mourinho się odgryzł

- Gdyby mój syn leżał przez trzy minuty po takim uderzeniu i potrzebowałby dziesięciu kumpli, którzy pomagają mu wstać, to by nie dostał nic do jedzenia - powiedział Ole Gunnar Solskjaer po wygranym 3:1 przez Manchester United wyjazdowym meczu z Tottenhamem. - Sonny ma szczęście, że jego ojciec jest lepszą osobą niż Ole - odpowiedział mu dosadnie Jose Mourinho.

W 33. minucie minucie meczu doszło do kontrowersji. Bramkę dla Manchesteru United zdobył Edinson Cavani, ale sędzia jej nie uznał. Chwilę wcześniej doszło bowiem w środku pola do starcia Scotta McTominaya z Sonem. Szkot uderzył rywala w twarz.

Edinson Cavani blisko zaskakującego transferu. Może dołączyć do dawnej gwiazdy ManchesteruEdinson Cavani blisko zaskakującego transferu. Może dołączyć do dawnej gwiazdy Manchesteru

Solskjaer: Nie powinniśmy dawać się oszukiwać

Po tej akcji dyskutowali ze sobą trenerzy Ole Gunnar Solskjaer oraz Jose Mourinho. - Rozmowa nie dotyczyła tego gola. To była dyskusja dwóch szkoleniowców, którzy wzajemnie się szanują. To, co wydarzyło się przy linii bocznej, zostaje przy linii bocznej. Jesteśmy dorosłymi facetami. Nie należymy do nowej generacji dzieciaków. Dla nas mecz zawsze pozostanie meczem. Nie mam żadnych problemów z Ole - powiedział Jose Mourinho.

Solskjaer skomentował akcję z nieuznaną bramką po meczu. - Każdy używa rąk w trakcie biegu. Nie powinniśmy dawać się oszukiwać. Muszę powiedzieć, że gdyby mój syn leżał przez trzy minuty po takim uderzeniu i potrzebowałby dziesięciu kumpli, którzy pomagają mu wstać, to by nie dostał nic do jedzenia - powiedział Norweg na pomeczowej konferencji prasowej.

Taki komentarz nie spodobał się Mourinho, który odparł do dziennikarza. - Kilka minut temu spotkałem się z Ole i powiedziałem mu, co o tym myślę. Jeśli ja stwierdziłbym tak o zawodniku A, B czy C z innego klubu, że „gdyby to był mój syn, to nie dałbym mu dziś obiadu” czy coś w tym stylu, to jaka byłaby reakcja? To jest bardzo, bardzo smutne, że mnie o to pytasz. To naprawdę smutne, że nie macie moralnej uczciwości, aby traktować mnie tak samo, jak traktujecie innych. Sonny ma szczęście, że jego ojciec jest lepszą osobą niż Ole. Myślę, że jako ojciec zawsze muszę karmić swoje dzieci. Nie ma bowiem znaczenia, co robią. Jeśli musisz kraść, aby nakarmić swoje dzieci, kradniesz  - powiedział trener Tottenhamu.

Mourinho skomentował też przebieg meczu. - Wydaje mi się, że mieliśmy pecha, ponieważ Paul Pogba powinien obejrzeć czerwoną kartkę. Uderzył Auriera i właśnie za to powinien wylecieć z boiska - dodał.

Tottenham nie wykorzystał prowadzenia 1:0 w 40. minucie po golu Sona. W drugiej połowie trafili Fred (57. minuta), Edinson Cavani (79.) i Mason Greenwood (96.). W efekcie Mourinho po raz pierwszy w karierze w sezonie ligowym poniósł dziesiątą porażkę. Zauważyli to również dziennikarze.

- To dobre pytanie, ale na nie nie odpowiem. Skupiam się na meczu, który właśnie się zakończył. Wierzę, że zasłużyliśmy na więcej. Po przerwie mieliśmy lepsze szanse. Powinniśmy strzelić gola przy wyniku 1:1 oraz 1:2. Nie zasłużyliśmy na porażkę - przyznał 58-letni szkoleniowiec.

Manchester United po wygranej umocnił się na drugim miejscu w tabeli. Jego strata do prowadzącego Manchesteru City zmniejszyła się do jedenastu punktów, ale drużyna Solskjaera ma jeden mecz rozegrany mniej. Tottenham zajmuje dopiero siódme miejsce, a do miejsca gwarantującego awans do Ligi Mistrzów, traci sześć punktów.

Piłkarz Legii jedno, a trener drugie. W Piłkarz Legii jedno, a trener drugie. W "chcieliśmy" Michniewicza trudno uwierzyć po takim meczu

Inne wyniki 32. kolejki Premier League:

  • Fulham - Wolves 0:1 (0:0),
  • Manchester City - Leeds 1:2 (0:1),
  • Liverpool - Aston Villa 2:1 (0:1),
  • Crystal Palace - Chelsea 1:4 (0:3),
  • Burnley - Newcastle 1:2 (1:0),
  • West Ham - Leicester 3:2 (2:0),
  • Sheffield Utd - Arsenal 0:3 (0:1)