Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Mój syn nie chce już grać w piłkę". Anglicy nawołują do pilnych zmian w przepisach

- Mój syn nie chce już grać w piłkę po tym, co stało się jego dziadkowi - mówi były reprezentant Anglii Chris Sutton i apeluje o dalsze zmiany w przepisach, by przeciwdziałać urazom głowy wśród piłkarzy, które mogą mieć tragiczne konsekwencje. Jako przykład wskazuje los swojego zmarłego w zeszłym roku ojca.

W grudniu wprowadzono testy nowych przepisów, które w marcu zostały wprowadzone w Premier League oraz Pucharze Anglii. Dzięki nim możliwa jest zmiana piłkarza, który doznał urazu głowy, nawet jeśli wszystkie regulaminowe zmiany zostały już wykorzystane. Eksperci tacy jak doktor Willie Stewart krytykują jednak to rozwiązanie, uważając, że jest niewystarczające. - Rugby powinno być przykładem dla innych sportów. Lekarze nie mają czasu, możliwości ani narzędzi, by zbadać zawodników - powiedział neuropatolog.

Zobacz wideo Bereszyński zatrzymał Milan! Kapitalna interwencja [ELEVEN SPORTS]

Z jego zdaniem zgadza się Chris Sutton, były reprezentant Anglii i piłkarz Norwich City, Blackburn Rovers, Chelsea, Celtiku, Birmingham City oraz Aston Villi. - Trwałe zmiany nie są w najlepszym interesie piłkarzy - powiedział w rozmowie z BBC Breakfast, w zamian optując za tymczasowymi zmianami. - Tylko w tym sezonie widziałem wiele przypadków,w gdy piłkarze grali z urazem głowy i nie byli zmieniani. By odpowiednio się nimi zająć, najsensowniejszym rozwiązaniem byłoby zdjęcie z boiska, by niezależny lekarz mógł go zbadać w szatni. Takie prewencyjne rozwiązania powinny zostać wprowadzone w życie, by pomóc piłkarzom i następnym pokoleniom.

Peter Robinson chce zwrócić uwagę na ryzyko urazów mózgu wśród młodych sportowców."Nie stoję już przy linii bocznej, tylko przy grobie". 14-latek zmarł po szkolnym meczu

"Mój syn nie chce już grać w piłkę po tym, co stało się jego dziadkowi"

Badania wskazują na to, że profesjonalni piłkarze są trzy i pół raza bardziej narażeni na demencję wskutek urazów głowy i gry w piłkę niż inni ludzie w podobnym wieku. Mike Sutton - ojciec Chrisa, który również był profesjonalnym piłkarzem - cierpiał na tę chorobę i zmarł w zeszłym roku. - To zabija ludzi, niezależnie od tego, co się mówi. Mój syn nie chce już grać w piłkę po tym, co stało się jego dziadkowi. To ekstremalne podejście, biorąc pod uwagę korzyści płynące z uprawiania sportu, ale tak to wygląda - mówi Chris Sutton w poruszającej rozmowie. - Mój ojciec miał pamiętnik i pewnego dnia podniósł długopis i nie wiedział, jak go używać - powiedział Sutton, płacząc i wspominając zmarłego ojca.

W Anglii, Szkocji i Irlandii Północnej wprowadzono nowe wytyczne, dzięki którym dzieci w wieku poniżej 11 lat nie będą uczone zagrywania piłki głową. - Rozmawiamy o życiu i śmierci. Piłka nożna musi stać się prawdziwa, musi się obudzić, musi stać się poważna. Nie w przyszłym roku, w przyszłym miesiącu, tylko teraz. Mówimy o dobru zawodników. Piłkarze, którzy doznają wstrząśnienia mózgu podczas treningu lub meczu, powinni natychmiast opuścić murawę i nie powinni już na nią wracać, dopóki nie zostaną wprowadzone odpowiedni przepisy, zgodnie z wytycznymi angielskiej federacji piłkarskiej - mówił w listopadzie Alan Shearer, legenda angielskiej piłki, po kontuzji Davida Luiza.

Oficjalnie! Dariusz Żuraw zwolniony z Lecha Poznań. Oficjalnie! Dariusz Żuraw zwolniony z Lecha Poznań. "Drużyna się nie wygrzebała"

Przebieg choroby był niemal identyczny. Ojcowie umierali, zostawały po nich zdjęcia

Czy urazy głowy przyczyniły się do chorób i śmierci byłych piłkarzy? Jak odbijanie piłki głową wpływa na zawodników dziś? Pytań jest wiele, ale odpowiedzi brakuje. Światowe federacje - w tym m.in. FIFA czy UEFA - ignorują niezależne badania i kneblują usta ich autorom, pisał w swoim tekście Dawid Szymczak >>