Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niesamowita przemiana Garetha Bale'a. Czekał na to 2,5 roku. "Przenosi cię w przeszłość"

Dominik Lenart
Trzy tygodnie temu wydawało się, że powrót Garetha Bale'a do Tottenhamu zakończy się fiaskiem. Nawet jego agent Jonathan Barnett delikatnie sugerował mu, że czas zacząć myśleć o emeryturze. Walijczyk, który sam nie był pewien, czy w ogóle chce jeszcze grać w piłkę, nie powiedział jednak ostatniego słowa.

W 2013 r., gdy Real płacił za niego Tottenhamowi 100 mln euro, stał się najdroższym piłkarzem świata, ale dziś brzmi to jak zamierzchła przeszłość. Zinedine Zidane postawił na nim krzyżyk, a Bale w ciągu siedmiu lat na Santiago Bernabeu doznał aż 23 różnych kontuzji.  

Zobacz wideo Liga hiszpańska ma niespodziewany problem. "To jest trochę szokujące. W tym odstają"

Legenda zaczepiła Lewandowskiego przed meczem z Polską. Legenda zaczepiła Lewandowskiego przed meczem z Polską. "Nie widzę wielkich różnic"

Złe miłego początki. Bale przeżywa ponowny rozkwit

Bale, sam niezbyt przekonany do tego, czy ma jeszcze ochotę ratować swoją karierę, we wrześniu 2020 r. podjął próbę. Chcąc udowodnić - sobie i krytykom - że jeszcze może, wrócił tam, gdzie było mu najlepiej - do Londynu. 

Ale powrót do Tottenhamu nie okazał się wcale łatwy. W pierwszych tygodniach Bale leczył uraz kolana, którego doznał jeszcze w Madrycie. Jose Mourinho tłumaczył, że trzeba uzbroić się w cierpliwość i gdy tylko piłkarz będzie zdrowy, to zacznie dostawać swoje minuty.  Portugalski szkoleniowiec irytował się na dziennikarzy, którzy na każdej konferencji wypytywali o Bale'a. – Na początku jedyne, czego potrzebował, to wsparcia – tłumaczył w rozmowie z BBC Mourinho.

Na ponowny debiut w Tottenhamie, Walijczyk czekał do połowy października. Wszedł w 72. minucie, gdy jego zespół prowadził z West Hamem 3:0. W niewytłumaczalny sposób stracił jednak trzy kolejne gole. Co prawda ekipa Mourinho mogła się wyratować z tarapatów, ale w doliczonym czasie gry tuż przed bramką Manuela Lanziniego na 3:3, Bale zmarnował znakomitą okazję.

 

Gdy wydawało się, że forma zaczyna rosnąć (Bale na początku listopada strzelił gola w wygranym meczu z Brighton), kolejny raz dały znać o sobie kontuzje. Wyeliminowały go na miesiąc - najpierw uraz mięśnia, a następnie łydki. Znów trzeba było zaczynać od początku.

Pierwsza taka seria Walijczyka od dwóch i pół roku

Dopiero na przełomie lutego i marca Bale w końcu zagrał trzy mecze w wyjściowym składzie Tottenhamu. W tym czasie udowodnił, że nie można go przedwcześnie skreślać. Zespół Mourinho odniósł w tym czasie komplet trzech zwycięstw – z Burnley, Fulham i Crystal Palace - a Bale zdobył w nich w sumie cztery gole i zaliczył asystę. Dorobek Walijczyka uzupełniały dwa dobre występy z Wolfsbergerem w 1/16 finału Ligi Europy, w których trafił dwa razy do siatki i zapisał jedno ostatnie podanie. Biorąc pod uwagę sześć ostatnich występów, Walijczyk miał udział aż przy dziewięciu trafieniach ekipy z Londynu. To oznacza, że w poprzednich trzech spotkaniach Bale trafił do siatki więcej razy niż przez dwa ostatnie lata w Realu Madryt.

Niektórzy fani Realu są przekonani, że Zinedine Zidane popełnił błąd, oddając. "Sprowadź go z powrotem. Jest lepszy niż oni wszyscy" – napisał jeden z kibiców na Twitterze, odnosząc się do statystyki goli z tego sezonu, porównującej dorobek Bale'a na tle ofensywnych piłkarzy Realu.

Trzy gole Bale’a w każdym z ostatnich domowych spotkań to pierwsza taka świetna seria od września 2018 r., gdy w Realu zaliczył cztery spotkania z rzędu z co najmniej jednym trafieniem. We wszystkich rozgrywkach sezonu 2020/21 jego bilans prezentuje się jeszcze bardziej okazale. W 22 meczach ma na koncie dziesięć goli i trzy asysty, z czego sześć bramek w ostatnich sześciu meczach.

"Nie był w rytmie meczowym, ale teraz gra dokładnie tak, jak się tego spodziewaliśmy"

- To jest to, czego oczekiwaliśmy od Bale'a. Niektórzy trochę pospieszyli się z osądem, ponieważ nie był w formie meczowej i zajęło mu trochę czasu, aby dojść do siebie. Za każdym razem, gdy go oglądałem, miałem wrażenie, że było to jego pierwsze spotkanie po powrocie do klubu. Nie był w rytmie meczowym, ale teraz gra dokładnie tak, jak się tego spodziewaliśmy. Jest coraz lepszy i coraz silniejszy – przyznał Chris Coleman, walijski trener i były reprezentant kraju.

– Występy z kontuzją są najbardziej frustrującą rzeczą na świecie. Ludzie patrzą na ciebie, myśląc: "on nie stara się", ale to twoje ciało nie pozwala ci na wiele. Gareth jest teraz w dobrej formie. Dla piłkarza, który odniósł tak wiele tyle różnych kontuzji, może to stanowić wielkie obciążenie dla jego umysłu. Ale wygląda na to, że jego głowa jest czysta i dzięki temu może robić rzeczy, których nie potrafi wykonywać zbyt wielu graczy na świecie – dodał Danny Gabbidon, były obrońca reprezentacji Walii.

– Znalazłem blizny w jego psychice. Kiedy przez kilka sezonów zmagał się z urazami. I nie chodziło tylko o kontuzje mięśniowe, fizyczne, ale sprawy psychologiczne. To powodowało lęk i niestabilność – wytłumaczył Mourinho. – W tej chwili Bale jest szczęśliwy i ma czysty umysł. Jestem wniebowzięty, że mogę z nim pracować. Jest fantastycznym, odpowiedzialnym graczem i doskonale zna swoje ciało. Był taki moment, w którym ta bariera psychologiczna musiała zostać przełamana. I on ją przełamał. My tylko go wspieraliśmy – podkreślił menedżer Tottenhamu.

"W takiej formie Bale przenosi cię w przeszłość"

"Bale zaczyna wywierać duży wpływ na grę Tottenhamu po trudnych pierwszych miesiącach" – pisze dziennikarz "Express" Matthew Cooper. Wtóruje mu John Cross z "The Mirror": "Bale w takiej formie przenosi cię w przeszłość. Był nie do zatrzymania z Crystal Palace. Strzelił dwa gole i miał udział przy cudownym golu Kane’a. To był Bale ze swoich najlepszych czasów z 2013 r." "Bale powrócił" – dodał Matt Law z "The Telegraph". "Trzy tygodnie temu wydawało się, że drugi pobyt Walijczyka w Tottenhamie skończy się fiaskiem. Nawet jego agent Jonathan Barnett delikatnie sugerował mu, że zbliża się powoli czas, aby zacząć myśleć o emeryturze. A teraz wygląda na to, że jeszcze się nie poddał. Bale płonął w meczu z Crystal Palace. […] Świetnie uzupełniał się z Harrym Kanem" – napisał James Gheerbrant z "The Times".

Makabryczna sytuacja w studiu.Makabryczne sceny w studiu LM! Ekspert przygwożdżony na wizji [WIDEO]

Bale po zakończeniu wypożyczenia ma wrócić na Santiago Bernabeu. Z Realem ma ważny kontrakt do końca czerwca 2022 r. Na razie nic nie wskazuje na to, aby Walijczyk został na stałe wykupiony przez Tottenham. Angielskiego klub nie stać byłoby na opłacanie astronomicznej pensji piłkarza, który obecnie zarabia 600 tys. funtów tygodniowo, czyli trzy razy tyle, co Harry Kane. Według angielskich źródeł Tottenham pokrywa mniej niż połowę pensji Bale’a.

Były obrońca reprezentacji Anglii Rio Ferdinand podał dwa warunki, aby Bale mógł zostać na stałe w Tottenhamie. Po pierwsze, jest to uzależnione od tego, w jakich rozgrywkach klub z Londynu będzie grał w przyszłej edycji europejskich pucharów. A po drugie, kość niezgody stanowią zarobki Walijczyka, który musiałby znacząco obniżyć swoje wymagania finansowe. - To zależy, na którym miejscu zakończą sezon. Jeśli zakwalifikują się do Ligi Mistrzów, widzę szansę. Czy będzie chciał to zrobić, czy nie, to się okaże, ale będzie musiał obniżyć wymagania, ponieważ w tej chwili nie ma szans na to, aby mógł zarabiać więcej niż Kane – powiedział Ferdinand w programie, który został opublikowany na Youtubie.

Jaka przyszłość czeka Bale’a?

Sam Walijczyk na razie nie myśli o przyszłości. Skupia się na zajęciu z Tottenhamem miejsca w top 4 Premier League (zespół Mourinho zajmuje siódme miejsce po 27 kolejkach i traci pięć punktów do czwartej Chelsea, która ma jeden mecz rozegrany więcej), a także walce o Ligę Europy. Zespół Mourinho w 1/8 finału LE zmierzy się w dwumeczu z Dinamem Zagrzeb. - Nie przyszedłbym tutaj, gdybym nie myślał, że mogę wnieść coś do drużyny. Potrzebowałem czasu, ale teraz czuję się dobrze i mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę formę – podkreślił Bale cytowany przez "BBC".

– Gareth jest graczem zespołu z Madrytu, a nie Tottenhamu. Więc Real ma wszystko w swoich rękach. Ja mam tylko wypożyczonego zawodnika i staram się wyciągnąć z niego to, co najlepsze w Tottenhamie – zakończył Mourinho.